Chris Columbus, pomysłodawca Harry Potter and the Philosopher's Stone, zdradził, że nie każda chwila z filmu przynosi mu miłe wspomnienia. Pomimo ogromnego sukcesu filmu i jego miejsca jako fundamentu jednej z najbardziej lubianych franczyz w historii kina, Columbus wyznał, że jest jedna scena, która nadal go drażni. W szczególności odnosił się do sceny z Diabelskimi Sidłami, w której Harry, Ron i Hermiona stawiają czoła śmiercionośnej roślinie w swoim dążeniu do dotarcia do Kamienia Filozoficznego.
W niedawnym wywiadzie dla The Hollywood Reporter Columbus przyznał, że nie był zadowolony z tego, jak wyszła sekwencja i zasugerował dodanie kilku efektów specjalnych, aby była wyjątkowa. Ale władze, które były, nie widziały tego po jego myśli. Według Columbusa, jeden z dyrektorów odrzucił ten pomysł, twierdząc, że nie jest wart wysiłku. Ta decyzja nadal pozostawia niesmak w jego ustach, ale jasne jest, że to doświadczenie wywarło trwały wpływ na jego podejście do tworzenia filmów. Teraz, jako producent, skupia się na wspieraniu kreatywnych wizji reżyserów, filozofii, którą przeniósł do swojej ostatniej pracy nad Nosferatu.
Chociaż ten konkretny moment może nie być tym, który jest bliski Kolumbowi, pozostaje dumny z Kamienia Filozoficznego i jego roli w uruchomieniu magicznego świata Harry'ego Pottera. Patrząc wstecz, przyznaje, że zawsze jest miejsce na poprawę, ale nauczył się podchodzić do wyzwań z bardziej pozytywnym, praktycznym nastawieniem.
Czy uważasz, że ta scena byłaby lepsza z efektami specjalnymi sugerowanymi przez Columbusa, czy też trzyma się dobrze tak, jak jest?