Cillian Murphy nie sądził, że "28 dni później" to film o zombie, kiedy po raz pierwszy wziął udział w przesłuchaniu do tej roli. Nie znał "Nocy żywych trupów" George'a A. Romero i cieszy się, że ich nie oglądał.
W rozmowie w ramach programu Conversations Fundacji SAG-AFTRA (dzięki, Variety), Murphy opowiedział o tym wczesnym hicie w swojej karierze. "Szczerze mówiąc, nie byłem zbyt świadomy, że robimy film o zombie" – powiedział. "To było mniej więcej w tym samym czasie, kiedy wydarzył się SARS i działo się to wszystko. Nigdy więc nie czułem, że to film o zombie. I cieszę się, że nie oglądałem filmów Romero, ponieważ nie zdawałem sobie sprawy, jak uświęcone były te filmy."
Murphy mówi również o zakończeniu 28 dni później, mówiąc, że pierwotnie nakręcono dwie wersje, jedną, w której Jim przeżył, a drugą, w której umiera. Na szczęście ostateczna wersja poszła z tą pierwszą opcją, dzięki czemu mogliśmy potencjalnie zobaczyć Murphy'ego powracającego w 28 Years Later. "Jestem dostępny" to wszystko, co powiedział o sequelu, ale to wystarczy, aby dać nam trochę nadziei.
