Jednak niekoniecznie swoim nastrojem. Trzeba otwarcie powiedzieć, że pomimo widocznych inspiracji klasykami, takimi jak Resident Evil czy Alone in the Dark, Dawn of Fear wygląda zwyczajnie słabo i nieciekawie. Niczym wczesna wersja gry. Tytuł możecie "podziwiać" na zwiastunie:
Czy też tak bardzo irytowała Was muzyka w filmie? Tak czy inaczej, gra zadebiutuje już 3 lutego tego roku. Dawn of Fear opowiada historię Alexa, który, mówiąc delikatnie, ma bardzo traumatyczne życie, które podzielone starczyłoby na bohaterów kilku innych gier wideo. By jednak nie być gołosłownym, według zapowiedzi twórców:
Matka Alexa umarła przy porodzie, a jego ojciec z czasem ponownie się ożenił. Wtedy też narodził się brat bohatera, Max, jednak zarówno on, jak i ojciec zginęli w wypadku samochodowym, z którego wyszedł cało jedynie Alex. Macocha bohatera nie pozbierała się jednak tak jak protagonista, i trafiła do szpitala psychiatrycznego. Trzy lata później umarła, a jej przybrany syn wraca do domu rodzinnego, by odebrać swoje rzeczy. Wówczas prawdziwy horror dopiero się rozpoczyna.
W czasie gry gracze będą rozwiązywali zagadki logiczne i walczyli z licznymi, przerażającymi wrogami. Czuję w kościach, że to się nie może skończyć dobrze.