Defender of the Crown powraca, by dostarczyć średniowieczną rozrywkę
Czterdzieści lat po premierze oryginału znów nadszedł czas, by przejąć Wielką Brytanię dzięki mądrym decyzjom, nieustannym oblężeniom i wsparciu Robin Hooda.
Jeśli, tak jak ja, jesteś nieproporcjonalnie stary i grasz od dzieciństwa, prawdopodobnie pamiętasz mistrzowski tytuł na Amigę Defender of the Crown. Odniosła ogromny sukces i została przeniesiona na kilka formatów, w tym na Atari ST, Jaguar i NES.
Defender of the Crown opowiada o przejęciu kontroli nad średniowieczną Brytanią, gdzie wcieliliśmy się w role jednego z czterech Sasów: Cedrica z Rotherwood, Geoffreya Longsworda, Wolfrica Dzikiego lub własnego Wilfreda z Ivanhoe. Potem chodziło o stopniowe zdobywanie zamków przeciwników w mieszance rozgrywki, strategii i minigier. To była prawdziwa średniowieczna uczta ze wszystkimi dodatkami, w tym turnieje, damy w opałach i katapulty. Nie wspominając o Robin Hoodzie, który się pojawił.
Dlaczego więc ta lekcja historii? No bo Defender of the Crown – który kończy 40 lat w 2026 roku – teraz wraca do formy. Nowa gra nosi nazwę Defender of the Crown: The Legend Returns i zostanie wydana na PC, PlayStation 5, Switch oraz Xbox Series S/X. Za rozwój odpowiada Black Tower Basement, a wydawcą jest Nordcurrent Labs.
Nie wiemy dokładnie, kiedy zostanie wydany, ale przynajmniej w tym roku. Poniżej znajdziesz pierwsze zrzuty ekranu oraz pierwszy zwiastun Defender of the Crown: The Legend Returns.






