Dune: Part Two nadal podbija kina, ponieważ wydaje się, że wszyscy są zachwyceni zakończeniem konfliktu między Atrydami a Harkonnenami. Jednak dzięki opóźnieniu filmu przez Warner Bros., jeden umierający kinoman mógł nie mieć szansy zobaczyć filmu.
Josée Gagnon, pracownik zajmujący się nienazwanym mężczyzną, został poinformowany, że bardzo chciałby zobaczyć film i jest zagorzałym miłośnikiem filmów, a także uniwersum Diuny. Gagnon opublikowała post w mediach społecznościowych i w ciągu jednego dnia skontaktowała się z zespołem Villeneuve'a.
Tanya Lapointe, żona Villeneuve'a i producentka filmu, myślała, że mężczyzna może przylecieć na premierę lub prezent w Montrealu, ale nie udało się go nigdzie przenieść. "Powiedziałem: 'Nie rozumiesz, on jest na końcu, nie ma sposobu, aby go ruszyć'" – powiedział Gagnon w rozmowie z Global News.
I tak asystent Villeneuve'a został przewieziony do szpitala, gdzie przetrzymywano mężczyznę. "To był wyścig z czasem, ponieważ z dnia na dzień nie wiedzieliśmy, czy mu się uda. Zostało mu tylko kilka dni" – powiedział Gagnon. Na szczęście asystent zdążył na czas, a mężczyzna mógł obejrzeć film po podpisaniu umowy o zachowaniu poufności. Nawet prezydent Stanów Zjednoczonych nie mógł uzyskać tego wczesnego dostępu.
Niestety, mężczyzna zmarł kilka dni później, ale dzięki zespołowi Villeneuve'a jego ostatnie życzenie zostało spełnione.
