Reputacja Blizzarda nie była gwiazdorska w ciągu ostatnich kilku lat i bardziej przypominała mini-Activision skoncentrowane na dziwnych decyzjach, monetyzacji i sequelach. Ale od jakiegoś czasu Blizzard po raz kolejny stara się skupić na tym, co uczyniło ich tak kultowymi, z ekscytującymi nowymi tytułami i prawdziwym poczuciem, że naprawdę dbają o swoją społeczność.
I wygląda na to, że jest to coś, co będzie kontynuowane również w Diablo IV, kiedy pojawi się w przyszłym roku. W długim poście na blogu Blizzard wyjaśnia model monetyzacji Diablo IV, a starszy dyrektor ds. Rozrywki w globalnym PR Christy Um wyraźnie pisze do The Washington Post , że nie będzie pay-to-win, a tylko przedmioty kosmetyczne, które można kupić za rzeczywiste pieniądze:
"Zakupione przedmioty są wyłącznie kosmetyczne. Kosmetyki nie wpływają na rozgrywkę. Dlatego gracze nie mogą płacić za moc."
Dyrektor produktu Kegan Clark wyjaśnia dalej, że nawet najfajniejsze przedmioty to rzeczy, które można odblokować, grając w grę, dodając, że łupy w grze będą "najwyższej jakości wizualnej":
"Najlepiej wyglądające kosmetyki nie są dostępne wyłącznie w Sklepie. Istnieją niesamowite elementy - unikalne i legendarne przedmioty jakości - które gracze mogą znaleźć bez konieczności wchodzenia do sklepu. Sklep oferuje większą różnorodność wyborów, a nie systematycznie lepsze wybory."
Clark mówi również, że nie możesz poprawić swojej drogi przez grę, kupując jakiekolwiek korzyści:
"Chcemy jasno powiedzieć, że gracze nie mogą szybciej odblokować ulepszeń sezonowych poprzez zakupy - nie ma sposobu, aby odblokować więcej wzmocnień lub wzmocnień w szybszym tempie, wydając pieniądze."
Brzmi dla nas dobrze, świetne decyzje Blizzarda. Co o tym wszystkim sądzisz?
