Novak Djokovic ma nadzieję, że "namiesza w planach większości ludzi" w piątek, kiedy zmierzy się z Carlosem Alcarazem w półfinale US Open. Oczekuje się, że Jannik Sinner i Carlos Alcaraz będą walczyć w finale, tak jak to miało miejsce w dwóch ostatnich turniejach wielkoszlemowych, Wimbledonie i Rolandzie Garrosie. Pomiędzy tą dwójką wygrali ostatnie siedem turniejów wielkoszlemowych w męskim tenisie pojedynczym.
"Wiemy, że to dwaj najlepsi zawodnicy na świecie. Wszyscy prawdopodobnie oczekują i oczekują finału między nimi. Spróbuję namieszać w planach większości ludzi" – powiedział Djokovic po pokonaniu Taylora Fritza w ćwierćfinale (przedłużając rekord 11-0 przeciwko Amerykaninowi). Dzięki zwycięstwu Djokovic, pomimo swojego wieku (38 lat) i pewnej niekonsekwencji w innych turniejach, udowadnia, że racjonuje swoje mocne strony na turnieje wielkoszlemowe: dotarł do półfinałów wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych w tym roku.
"Sinner musi jeszcze wygrać kilka meczów, aby dostać się do finału. Ale grają tu najlepszy tenis ze wszystkich tenisistów. Są dominującą siłą od początku turnieju. Ale na pewno nie jadę z białą flagą na boisku. Nie sądzę, żeby ktokolwiek to robił, kiedy na nich gra, a już na pewno nie ja.
"Postawiłem się w kolejnym półfinale Wielkiego Szlema w tym roku. Byłem bardzo konsekwentny, najbardziej konsekwentny w Szlemach w tym sezonie i to jest to, co powiedziałem na początku roku, gdzie chciałbym pokazać swój najlepszy tenis i osiągnąć jak najlepsze wyniki. Oto jesteśmy. Mam kolejną szansę, kolejny strzał - powiedział Serb, który prowadzi z Alcarazem 5:3 w bezpośrednich spotkaniach, w tym 3:0 na twardych kortach. Jednak Alcaraz jest prawdopodobnie na swoim najlepszym poziomie w historii, wygrywając 35 z ostatnich 36 meczów... z wyjątkiem finału Wimbledonu, w którym przegrał z Sinnerem.