Jak powiedzieliśmy Wam wczoraj, pierwszym wydarzeniem, które zakończy tegoroczną Esports World Cup jest turniej Rennsport , który zakończy się już jutro. To wydarzenie przyciągnęło do Arabii Saudyjskiej dziewięć najlepszych zespołów wyścigowych z całego świata, aby rywalizować o tytuł simracingowy w pogoni za lwią częścią puli nagród w wysokości 500 000 USD, a także o partię Club Points, które pomogą ich zespołom zdobyć lepsze miejsce w nadrzędnym Club Championship.
Na chwilę obecną cztery drużyny zostały wyeliminowane, a Mouz dołącza teraz do Team Falcons, BS+ Competition i Mercedes-AMG Esports Team MSI. Pozostałe pięć drużyn zostało umieszczonych w drabince playoffów, która jest dość dziwaczna w projekcie.
Trzy drużyny zapewniły sobie miejsca w górnej drabince, gdzie będą ścigać się w trzech rundach, z których dwie najlepsze awansują do finałów, a trzecia drużyna spadnie do dolnej drabinki, gdzie czeka ich eliminacja, ale także ostatnia szansa na zapewnienie sobie miejsca w finale, rywalizując w trzech kolejnych rundach.
Drużyny górnej drabinki to Team Redline, Porsche Coanda Esports Racing Team i Virtus.pro i każda z nich będzie ścigać się na tych torach; Dżudda, Daytona i Spa-Francorchamps. Dwie drużyny z dolnej drabinki, które czekają na przegranego z trzech poprzednich, to Atlassian Williams Sim Racing i Team Vitality, a trzy rundy odbędą się na torach Monza, Hockenheim i Fuji.
Drabinka finałowa zostanie zamknięta do końca dnia.