Elon Musk dzierży piłę mechaniczną na konserwatywnej konferencji pod hasłem "viva la libertad carajo"
Dzięki uprzejmości Argentyńczyka Javiera Milei.
Elon Musk wzniósł swój talent do dramatyzmu na nowe wyżyny na Konferencji Konserwatywnej Akcji Politycznej w National Harbor w stanie Maryland, wchodząc na scenę z piłą łańcuchową w ręku – podarowaną mu wcześniej tego dnia przez libertariańskiego prezydenta Argentyny Javiera Milei.
Piła łańcuchowa, wypolerowana na czerwono i ozdobiona namiętnym sloganem Mileia "Viva la libertad, carajo" (w wolnym tłumaczeniu "Niech żyje wolność, do diabła!"), symbolizowała śmiałą misję argentyńskiego przywódcy, by przebić się przez rządową biurokrację.
Musk, który nigdy nie stronił od odważnych stwierdzeń, uniósł narzędzie nad głowę, żartując, że jest ono przeznaczone do walki z biurokracją. Moment ten był zarówno spektaklem, jak i ukłonem w stronę roli Muska w opowiadaniu się za drastycznymi cięciami wydatków rządu USA.
Wygląda na to, że piła mechaniczna Milei przekroczyła już granice, co może przygotować grunt pod dalsze globalne cięcia budżetowe. Na razie nie wiadomo jeszcze, czy ten symboliczny gest napędzi kolejne cięcia w Stanach Zjednoczonych lub Argentynie.
