Cała ta gehenna Elona Muska i Twittera była szalona. Od pierwotnego ogłoszenia, że miliarder przejmie platformę mediów społecznościowych za 44 miliardy dolarów, do jego prób wycofania się z umowy, do sfinalizowania transakcji, a następnie różnych (i często sprzecznych) decyzji, które podjął w ramach zarządzania w tej nowej erze Twittera. To była podróż, delikatnie mówiąc.
I Musk doskonale zdaje sobie z tego sprawę, ponieważ w niedawnym wywiadzie dla BBC miliarder ujawnił, że sfinalizował ogromną transakcję tylko dlatego, że sędzia miał go zmusić do jej przeprowadzenia. Co więcej, Musk broni nawet swojego podejścia do prowadzenia platformy mediów społecznościowych i stwierdził, że "to nie była jakaś impreza".
Idzie dalej, aby zauważyć, że obciążenie pracą było dość duże i że często oznacza to, że śpi na kanapie w bibliotece głównej siedziby Twittera, i że chociaż ostatnio wszystko idzie "dość dobrze", zdaje sobie sprawę, że jego wzorzec tweetowania często ląduje w gorącej wodzie.
"Czy wielokrotnie strzeliłem sobie w stopę tweetami? Tak. Myślę, że nie powinienem tweetować po 3 nad ranem".
Musk poruszył nawet trochę finansów Twittera i stwierdził, że platforma "z grubsza wychodzi na zero" po przejęciu, a proces redukcji siły roboczej o 80% z 8000 pracowników do około 1,500 nie był łatwy.
Jakie są twoje przemyślenia na Twitterze, odkąd Musk przejął giganta mediów społecznościowych?