Epicka porażka na Australian Open: świętował, nie zdając sobie sprawy, że mecz się nie skończył... a potem przegrał
Austriacki zawodnik Sebastian Ofner przedwcześnie świętował mecz... Zapominając, że to był 10-punktowy tiaż.
Austriacki tenisista Sebastian Ofner, obecnie 140. miejsce na świecie i drugi najlepszy austriacki zawodnik, przeżył bardzo kompromitujący moment w eliminacjach Australian Open, gdzie przegrał z Nisheshem Basavareddym... po przedwczesnej (i prowokacyjnej) uroczystości.
Ofner wygrał pierwszego seta 6-4, Basavareddy również wygrał drugiego 6-4, a decydujący set rozstrzygnął się w tie-breaku. Mecze kwalifikacyjne do Wielkiego Szlema rozgrywają się do trzech setów, ale tie-breaki pozostają 10 punktami zamiast 7 punktami. A Ofner nie wiedział: gdy osiągnął 7-1 w tie-breaku, teatralnie świętował, rzucając rakietą i dotykając szyi, jakby mierzył mu puls.
Jednak nie wiedział, że musi dalej grać... a Basavareddy odrobił sześć punktów straty, ostatecznie wygrywając tie-break 13-11. Nigdy się nie dowiemy, czy epicki powrót Basavareddy'ego był spowodowany rozpaczą rywala po tej wielkiej porażce, ale z pewnością dał nam jeden z najdziwniejszych momentów Australian Open.
