Ukochana odległa galaktyka George'a Lucasa często wydaje się być naprawdę małym miejscem, w którym kilka postaci albo się spotyka, albo ma jakiś związek, a prawie wszystko, co się dzieje, jest bezpośrednio związane z innymi znanymi wydarzeniami.
To jest dokładnie to, czego nie powinniśmy oczekiwać od nadchodzącego filmu Taiki Waititiego Star Wars. W rozmowie z Total Film wyjaśnia, że możemy spodziewać się nowych ludzi i historii, które są samodzielne:
"Słuchaj, myślę, że aby uniwersum "Gwiezdnych Wojen" mogło się rozszerzyć, musi się rozszerzyć. Nie sądzę, żebym był przydatny w uniwersum "Gwiezdnych Wojen", robiąc film, w którym wszyscy mówią: "Och, świetnie, to są plany Sokoła Millenium, ach, to babcia Chewbaccy". To wszystko stoi samo w sobie, to świetnie, chociaż chciałbym wziąć coś nowego i stworzyć nowe postacie i po prostu rozszerzyć świat, w przeciwnym razie wydaje się, że to bardzo mała historia. "
Czy to brzmi jak droga naprzód, czy wolisz mieć jakiś związek z Gwiezdnymi Wojnami, które znamy i kochamy?
