Zazwyczaj nie piszemy o sytuacji na giełdzie, ale tym razem rynek zwrócił naszą uwagę, ponieważ liczba akcji w największych firmach growych w ciągu ostatnich czterech miesięcy zaczęła drastycznie spadać, jak informuje GamesIndustry.biz.
Sony, Nintendo, EA i Take-Two Interactive odnotowali drastyczny spadek udziałów o 13-14% po publikacji raportów finansowych za trzeci kwartał roku fiskalnego, natomiast Activision Blizzard - które jeszcze nie przedstawiło swojego sprawozdania - również straciło 10% akcji.
Jest to tylko jeden z wielu spadków w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Sony i Take-Two od września straciły około jednej trzeciej swojej wartości, akcje Nintendo zmalały o 40% w stosunku do zeszłego roku, natomiast EA od czerwca straciło 43%.
Wielu obwinia niepowstrzymany wzrost popularności Fortnite od Epic Games, którego przychody sięgają około 3-4 miliardów dolarów, co według deweloperów skupia uwagę wszystkich inwestorów. To powiedziawszy, sytuacja jest podobna do tej, gdy World of Warcraft zarabiał na siebie 1,5-2 miliardy dolarów, choć wtedy to bardziej rozwijało branżę, niż niszczyło. Okazuje się jednak, że firma-matka Epic Games, Tencent, również odnotowała spadek cen akcji, więc Fortnite raczej nie jest niczemu winien.
Odkładając na bok wszelkie spekulacje, branża growa znalazła się w dość dziwnej sytuacji, ponieważ spadków akcji nie da się w łatwy sposób wytłumaczyć, zwłaszcza w przypadku Red Dead Redemption 2 i innych dużych gier, które przecież przynoszą niezwykle satysfakcjonujące zyski.
Jak myślicie, co może to oznaczać?
