Mikropłatności i skrzynki z losowymi nagrodami. Wszyscy ich nienawidzimy, a jednak wydawcy wciąż za wszelką cenę wciskają je do swoich produkcji, ponieważ ludzie je kupują. Gry jako usługa to bardzo opłacalny model i właśnie dowiedzieliśmy się, jak bardzo opłacalny.
Game Daily podzieliło się raportem wykonanym przez DFC Intelligence. Zgodnie z danymi EA i Activision dorobiły się poważnej gotówki dzięki mikrotransakcjom.
Od 2012 roku wartość EA wzrosła z 4 miliardów do 33 miliardów dolarów. Wzrost wartości rynkowej Activision Blizzard w tym samym okresie zmienił się z 10 do ponad 60 miliardów dolarów.
Po części zasługą tego wzrostu jest przejście od sprzedaży fizycznej do sprzedaży cyfrowej. "Według raportu DFC w roku fiskalnym 2018 przychody cyfrowe EA wzrosły o 31%, podczas gdy sprzedaż gier fizycznych spadła o 17%. Większość zasług wzrostu w sektorze cyfrowym przypisuje się transmisjom z gier na żywo."
Activision natomiast po wykupieniu Kinga w 2015 roku zwiększyło swoje zyski cyfrowe aż o 94%.
Czego się więc nauczyliśmy? Mikropłatności i loot boxy to naprawdę poważny biznes i nie znikną w najbliższym czasie. Pamiętajcie o tym następnym razem, gdy wydawcy powiedzą nam, że tworzenie gier jest zbyt kosztowne.
