Hansi Flick, menedżer FC Barcelony, jak zwykle wystąpił na konferencji prasowej przed jutrzejszym meczem i oczywiście został zapytany o sytuację Daniego Olmo i Pau Víctora, która niszczy wizerunek klubu: obecnie żaden z zawodników nie jest oficjalnie zarejestrowany i nie będzie mógł grać w tym roku. Ale, jak można się było spodziewać, kierownik nie chciał o tym rozmawiać:
"Nie chcę dużo mówić na ten temat, bo to nie jest moja praca. Moim zadaniem jest dostosować drużynę na jutrzejszy mecz, na Puchar. Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia do dziś jestem w kontakcie z prezydentem. W pełni ufam klubowi, który wykonuje swoją pracę, a ja wykonuję swoje".
"Rzeczy są takie, jakie są, musimy je zaakceptować, jesteśmy profesjonalistami. Skupiam się na piłce nożnej i treningach. Mamy zaufanie do klubu. Zawsze jestem pozytywnie nastawiony, ale musimy poczekać na decyzję" – powiedział.
Jeśli Dani Olmo i Pau Víctor nie zostaną zarejestrowani dzisiaj, nie będą mogli zagrać jutro
Flick potwierdził, że Olmo i Víctor trenowali jak zwykle i będą gotowi do gry... Chociaż, aby tak się stało, LaLiga musi zaakceptować ostatni ratunek Barcelony: sprzedaż balkonów dla VIP-ów nowego Camp Nou arabskim inwestorom za 100 milionów euro, z czego 28 milionów zostanie wypłacone w przyszłości (stadion jest nadal w remoncie), jeśli klub będzie miał wystarczająco dużo gotówki, aby spełnić zasady finansowego fair play.
"Rozmawiałem z nimi oboma i sytuacja oczywiście nie jest łatwa" – powiedział Flick. Jesteśmy jednak optymistami, oni chcą grać dla Barçy i są dla nas bardzo dobrzy i ważni. Zawsze jestem optymistą".
Drużyna Flicka zadebiutuje jutro przeciwko Barbastro, w 32. rundzie Copa del Rey. Atlético Madryt również gra jutro.