Zmiana nazwy HBO Max na Max początkowo brzmiała dziwnie, a teraz pojawiły się informacje o tym, jak Warner krwawi subskrybentów zmianą nazwy w USA. W zeszłym kwartale usługa straciła prawie dwa miliony abonentów, przechodząc z 98 milionów do 96 milionów płatnych klientów. Stało się tak w związku ze zmianą nazwy na "Max", ale sam Warner nie martwi się, ale uważa, że wielu klientów celowo subskrybowało przez kilka miesięcy, aby oglądać przede wszystkim The Last of Us, a następnie anulować subskrypcję. Czy to prawda, czy nie, dowiemy się oczywiście pod koniec przyszłego miesiąca, kiedy nadejdzie kolejny raport kwartalny.
Jednocześnie Warner ogłosił, że obroty i zysk za drugi kwartał wzrosły w porównaniu z pierwszym kwartałem, co oczywiście sprawia, że strata płacących klientów jest mniej bolesna dla medialnego giganta. Strona techniczna The Verge pisze o tym wszystkim:
Mimo to szefowie Warner Bros. Discovery nie wydają się zbytnio zaniepokojeni. Podczas rozmowy telefonicznej dyrektor finansowy firmy, Gunnar Wiedenfels, przypisał tendencję spadkową "nakładającym się bazom subskrybentów między Maxem i Discovery Plus", a także "oczekiwanemu odejściu" po zakończeniu sezonu 1 The Last of Us i finału serii Sukcesja. Dyrektor generalny David Zaslav miał coś podobnego do powiedzenia, zauważając, że "chociaż widzieliśmy pewne oczekiwane zakłócenia abonentów, doświadczyliśmy niższego niż oczekiwano odejścia w całym tym procesie" – proces, który polegał na poproszeniu subskrybentów HBO Max o pobranie nowej aplikacji Max na swoje urządzenia w celu dalszego korzystania z usługi. Zaslav powiedział również, że firma nadal oczekuje, że jej działalność streamingowa w USA stanie się rentowna w tym roku.
