Można by pomyśleć, że byłoby wspaniale uzyskać prawdziwy hit z grą, która sprzedaje się w milionach. Ale jak w przypadku wielu rzeczy, zwykle jest to minus i tak jest w przypadku szwedzkiego Arrowhead Game Studios, które zaliczyło przebój z Helldivers II.
W wywiadzie dla GamesIndustry.biz dyrektor kreatywny Johan Pilestedt wyjaśnia, że ogromna popularność doprowadziła również do tego, że w grę gra wiele osłów, co niestety jest zauważalne na kilka sposobów. Nie tylko poprzez lubieżne groźby i nienawiść do pracowników, którzy w zasadzie po prostu starają się zapewnić nam rozrywkę:
"Dużą różnicą, która jest teraz przerażająca, jest ilość gróźb i niegrzecznych zachowań, które ludzie w studiu otrzymują od naprawdę gównianych osób w społeczności. To coś nowego, z czym musimy się zmierzyć".
Nowy dyrektor generalny Shams Jorjani podziela pogląd Pilestedta i wyjaśnia, w jaki sposób starają się radzić sobie ze swoimi najbardziej toksycznymi fanami:
"Prawie wszystkie gry mają trochę toksyczności w społeczności, ale przy tak dużych liczbach jest ich po prostu tak wiele, więc musimy współpracować ze społecznością, aby skłonić ich do samomoderacji, dać ludziom narzędzia do rozmawiania ze sobą w pozytywny sposób, abyśmy mogli nadal otwarcie rozmawiać z graczami. Im więcej głosów jest dodawanych do chóru, tym bardziej komplikuje się to wszystko".
Jest to oczywiście smutny rozwój wydarzeń i zawsze fascynujące tragiczne jest to, że niektórzy ludzie myślą, że nienawiść i groźby są rozsądnymi narzędziami, ponieważ jest to coś, czego nie lubią w produkcie rozrywkowym.
