W niedawno odnalezionym starszym wywiadzie z końca lat 90., Kojima ujawnia, że rozważał odejście z Konami na początku swojej kariery. Wynikało to z braku wsparcia wewnętrznego i poczucia, że nikt go nie słucha i nie traktuje jego koncepcji poważnie. Doszło do tego, gdy próbował przedstawić Metal Gear swoim szefom, ale został odrzucony.
Wciąż byłem nowym planistą w Konami, więc chyba nikt nie był skłonny słuchać tego, co miałem do powiedzenia...
Punkt zwrotny nastąpił, gdy Kojima wprowadził kultowy już symbol wykrzyknika nad głowami wrogów. Ta pozornie prosta wskazówka wizualna skutecznie pokazała potencjał gry i przekonała weteranów Konami, że pomysł Kojimy na grę ma jednak potencjał. Po czym całkowicie zmienili zdanie.
Kiedy zobaczyli wyskakujący wykrzyknik, to przekonało ich do koncepcji. Wtedy wszyscy zmienili zdanie: "To się uda!".
Reszta to, jak to mówią, historia i trudno wyobrazić sobie świat bez Metal Geara.
