Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
recenzje filmów
Hokum

Hokum

Damian McCarthy dostarcza kolejny solidny horror, choć nie dorównuje on jego wcześniejszym dziełom.

HQ
HQ

Damian McCarthy ma stać się przełomowym, wpływowym reżyserem w gatunku horroru, na równi z Jordanem Peele'em, Arim Asterem i Zachem Creggerem – nie mam co do tego wątpliwości. Zarówno Caveat, jak i Oddity pokazują jego mistrzostwo w rzemiosle, a ponadto, jak posiada dość unikalne zrozumienie scenografii i lynchowskich ruchów kamery, co tylko potęguje napięcie.

W pewnym sensie jego droga jako reżysera kulminuje w Hokum, największym, najbardziej spektakularnym i ambitnym horrorze, jaki McCarthy stworzył do tej pory, ale jest to też film, który cierpi nieco na zapierający dech w piersiach zwiastun i lekko mylące cytaty prasy, które są tak niezdarnie wstawiane, by stworzyć tradycyjny "horrorowy hype".

Hokum
To jest reklama:

Hokum opowiada o Ohmie Baumanie, granym przez Adama Scotta, melancholijnego, lecz odnoszącego sukcesy pisarza, który podróżuje do Irlandii, by rozsypać prochy rodziców w pobliżu hotelu, który para odwiedziła podczas miesiąca miodowego. Pracownik hotelu znika, a nagle Ohm zostaje uwikłany w mroczne podziemie hotelu, podziemie związane z tzw. "cailleach", czarownicą.

Hokum z pewnością nie wymyśla koła na nowo pod względem strukturalnym. Upiorny hotel, tajemniczy, enigmatični goście, przesądy i folklor, które okazują się mieć bardziej konkretne korzenie w rzeczywistości, niż sceptyczny bohater początkowo chce uwierzyć, ale McCarthy doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Zamiast tego mówi przez zdjęcia, przez swoje scenografie, gdzie cienie i oświetlenie współgrają z starannie dobranymi meblami i dekoracjami, tworząc atmosferę ogromnego napięcia. Ten film jest piękny i pozostaje nim przez cały czas; I właśnie dlatego, że jest piękna, dobrze skonstruowana i dobrze zagrana, łatwiej jest przymknąć oko na jej konwencjonalną strukturę.

Scott i wszyscy wokół niego dają znakomite kreacje. Szczególnie David Wilmot, który jest też najlepszą częścią przeciętnej serii o Bodkin, znów jest znakomity, co pomaga, gdy film ma problemy z rozkręceniem się w pierwszym akcie. W szczególności jest jedna dłuższa scena w drugim akcie filmu – z której pochodzi wiele złotych momentów z przerażającego zwiastuna – w której McCarthy pokazuje, jak nie tylko potrafi podtrzymywać, ale także konsekwentnie budować napięcie jak żadna inna. To mistrzowska, 20-minutowa sekwencja, która niesie sporą część filmu później.

Hokum
To jest reklama:

Jest trochę nierówny, w sposób, w jaki na przykład nie jest w Oddity, a szczególnie w trzecim akcie, gdzie niepokojące elementy są już nieco przeeksponowane, Hokum trochę się przeciąga, a powietrze wypada z balonu horroru, można tak powiedzieć. Ale to nie powinno brzmieć tak, jakby McCarthy nie spełniał swoich obowiązków, bo tak jest. Większość miłośników tradycyjnych, nadprzyrodzonych horrorów znajdzie wiele do pokochania, zwłaszcza dzięki reżyserowskiemu oku do wizualnej i dźwiękowej inscenizacji, i to mimo że McCarthy radził sobie lepiej w przeszłości.

07 Gamereactor Polska
7 / 10
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty

Hokum Score

Hokum

RECENZJA FILMU. Przez Magnus Groth-Andersen

Damian McCarthy dostarcza kolejny solidny horror, choć nie dorównuje on jego wcześniejszym dziełom.



Wczytywanie następnej zawartości