I Swear
Robert Aramayo błyszczy w tym emocjonalnym i prowokującym dramacie o osobach cierpiących na zespół Tourette'a.
W tygodniach po ceremonii BAFTA mówiono wiele o Johnie Davidsonie, gdzie Szkot, znany z aktywności i pozytywnej siły w zwiększaniu przejrzystości i świadomości zespołu Tourette'a, wygłosił niefortunne i niezamierzone uwagi, które zszokowały globalną publiczność. Każdy, kto zna to, jak ten zespół dotyka osoby z diagnozą, zazwyczaj jest dość akceptujący sytuację, ale są też tacy, którzy uważają ją za niewybaczalną, i to właśnie dla nich dramat I Swear, oparty na życiu Davidsona, powinien znaleźć się na szczycie listy obserwatorów.
Ten film to emocjonalna i prowokująca historia, intymna i głęboka eksploracja tego, przez co przeszedł ten człowiek w czasach, gdy zespół Tourette'a był znacznie mniej znany i często postrzegany jako fałszowanie, zwłaszcza w regionie Wielkiej Brytanii, który byłby mniej skłonny do akceptacji i zmian niż miasta wielokulturowe i liberalne, szczególnie w XX wieku.
Śledzimy Johna, gdy zaczyna zauważać tiknięcia i nieprowokowane wybuchy, momenty, w których jest dyscyplinowany przez nieświadomych nauczycieli, a nawet prześladowany przez rówieśników w szkole, przez całe jego młode dorosłe życie, gdzie jego stygmatyzowany stan utrudniał znalezienie pracy czy partnera, a nawet widzimy, jak trafia do więzienia i atakuje go napastnik, którzy traktowali jego wybuchy jako obelgi. Pierwsza godzina tego filmu jest brutalna i dość bezlitosna, przedstawiając historię, która wprawi cię w osłupienie i sprawi, że jeszcze bardziej inaczej spojrzysz na osoby chore na zespół Tourette'a.
Ale w tym ciemnym tunelu jest światełko, które pochodzi od Dottie, pielęgniarki zdrowia psychicznego, która na szczęście wchodzi w życie Johna i pomaga mu w sposób, jakiego nikt inny nie mógłby zaoferować. To właśnie ta relacja zaczyna dostarczać komicznego oddechu, a nawet rozgrzewającego serca efektu dobrego samopoczucia, który posiada I Swear, zwłaszcza w drugiej połowie, gdy ciemność zanika, a światło i nadzieja zaczynają przebijać się na zewnątrz.
Scenariusz i dialogi w I Swear są naprawdę fantastyczne, tworząc opowieść, od której nie będziesz chciał odwrócić wzroku, nawet w jej mroczniejszych i bardziej przejmujących momentach. I o rany, jest ich kilka. Podobnie wiele z tego, co wyróżnia ten film, pochodzi z roli Roberta Aramayo jako Johna, który daje surowy i niezwykle skuteczny portret osoby cierpiącej na zespół Tourette'a. To zdecydowanie najlepszy występ w karierze Aramayo, znacznie przewyższający jego osiągnięcia w Władcy Pierścieni: Pierścienie Mocy jako młodszy Elrond. Jest wciągający, fascynujący i bezbłędny, a tutaj udowadnia, że ma to, czego potrzeba, by konkurować z najlepszymi aktorami na świecie. Podobnie Maxine Peake wyróżnia się jako Dottie, zawsze pozytywna i życzliwa odpowiedniczka, która pomaga Johnowi przetrwać trudne chwile.
To z pewnością nie jest film z dużym budżetem ani taki, który zachwyca efektownymi scenami i scenami, ale to wszystko nic nie znaczy, bo prawie wszystko, co I Swear robi, jest niesamowicie wysokiej jakości i sprawia, że dramaty z dziesięciokrotnie większym budżetem wyglądają na drugorzędne. To solidny przykład, że świetny scenariusz, wysokiej jakości obsada, mocna reżyseria i znakomici aktorzy to wszystko, czego potrzeba, by film się wyróżnił i zrobił wrażenie.
I na tym właśnie zakończę, mówiąc po prostu, że I Swear był jednym z najbardziej poruszających i emocjonalnych filmów, jakie widziałem od dawna. Ten film pozostawi cię bez słów w najtrudniejszych momentach, uśmiechając się z radością w najbardziej wzruszających momentach, a resztę czasu z gulą w gardle. To niezwykle skuteczna i angażująca rozrywka i zdecydowanie warto poświęcić czas na obejrzenie I Swear, bo nie zawiedziesz się.




