Gdy rozpoczęły się prace nad kontynuacją przeboju Ridleya Scotta, pojawił się jeden poważny problem, który James Cameron, jako reżyser filmu, musiał spróbować przezwyciężyć. Sigourney Weaver, która grała główną rolę, zażądała nieprzyzwoicie dużej sumy pieniędzy za powrót jako Ellen Ripley.
Rozwiązaniem dla Camerona było po prostu oszukanie agenta aktorki do powtórzenia roli. Co zrobił, udając, że przepisuje scenariusz filmu z Arnoldem Schwarzeneggerem w roli głównej. W wywiadzie dla GQ reżyser wyjaśnił nieco więcej o absurdalnej sytuacji, mówiąc:
Zadzwoniłem do Lou Pitta, agenta Arnoldsa, i powiedziałem: "Lou, mamy to już za sobą. Zdecydowaliśmy więc, że naprawdę podoba nam się historia, wszystkie postacie Korpusu Piechoty Morskiej, świat, który stworzyliśmy i wszystko. I naprawdę, pomyśleliśmy o tym i naprawdę nie potrzebujemy Sigourney.
Stworzyłem wszystkie te postacie i moja duma z autorstwa mówi mi, że powinienem to zrobić, a my po prostu ją z tego wytniemy i po prostu wytniemy z tego jej postać. Nie będziemy go przerabiać; Po prostu przepiszę to. Zacznę od tego dziś wieczorem".
Na pewno dziwna historia, a Cameron podsumowuje ją tak:
"Czy miałem zamiar to zrobić? Nie, wcale nie, ale tak się składa, że wiem, że Lou pracuje w tej samej agencji, co agent Sigourney, który był w Nowym Jorku. Wiedziałem, że w chwili, gdy się ze mną rozłączył, zadzwonił do niego i powiedział: "Podpisz Sigourney teraz". I wiecie co? Umowa została zawarta w 12 godzin później. Tak więc nigdy nie napisałem ani słowa o tej hipotetycznej historii, którą powiedziałem, że zrobię, której i tak nie miałem zamiaru pisać. W każdym razie zadziałało, a Sigourney dostała milion dolarów i wszyscy byli szczęśliwi.
Oczywiście dziś nie sposób wyobrazić sobie Obcych bez Sigourney Weaver i pytanie, czy film w ogóle powstałby bez niej.
Jak myślisz, jak wyglądaliby Obcy, gdyby nie udało im się zaangażować aktorki? Czy inna kobieta zagrałaby tę rolę, czy też film byłby bardziej zdominowany przez mężczyzn z Arnoldem, Sly'em lub kimś innym w roli głównej?
