Przez długi czas wśród fanów Big Lebowskiego krążyła teoria, że Donny, grany przez Steve'a Buscemiego, jest jedynie halucynacją stworzoną przez Waltera. Jest to teoria, z którą zgadza się sam The Dude, Jeff Bridges – coś, o czym niedawno mówił w wywiadzie. Według Bridgesa, Donny jest wytworem wyobraźni Waltera, halucynacją prawdopodobnie wynikającą z jego zespołu stresu pourazowego.
Bridges zwraca szczególną uwagę na to, że jego własna postać, Koleś, prawie nigdy nie wchodzi w bezpośrednią interakcję z Donnym, z wyjątkiem jednego przypadku, gdy mówi: "Dziękuję, Donnie", co zdaniem Bridgesa może być interpretowane jako zabawa z urojeniami Waltera.
— Jest wytworem wyobraźni Waltera... A ostatnie kilka razy, kiedy widziałem ten film, uruchomiłem ten motyw i w pewnym sensie to działa, stary. Bo Koleś nigdy, tylko jeden raz, kiedy przyznaje się do Donniego. I wtedy mówi: "Dziękuję, Donnie". Ale to tylko po to, by rozwalić kotlety Waltera. Wie, że jego przyjaciel ma halucynacje, ten kumpel z PTSD i kocha swojego przyjaciela.
A co ze sceną śmierci Donny'ego? Aby to wyjaśnić, Bridges proponuje hipotetyczny moment, w którym Koled, w pełni świadomy kruchego stanu psychicznego Waltera, odwiedza zakład pogrzebowy i prosi go o napełnienie puszki po kawie popiołem.
"On mówi: 'Słuchaj, mam przyjaciela, który jest upośledzony umysłowo. Ma zamiar uśpić tego ducha w swoim umyśle. Dam ci 50 dolców...'"
Bridges podaje nawet kilka innych przykładów, które mogą poprzeć tezę, że Donny jest tylko wytworem umysłu Waltera – teoria, która jest zdecydowanie intrygująca. Mimo to niektóre sceny, w których Donny wchodzi w interakcje z innymi ludźmi podczas meczów kręgli, rodzą pytania o słuszność teorii.
Co myślisz?
Czy Donny jest tylko wytworem wyobraźni Waltera?