Nie ma wątpliwości, że Life of Brian jest jedną z najlepszych komedii wszech czasów, ale humor nie pasuje do wszystkich. Zwłaszcza nie ci, którzy próbują dostosować się lub bronić bardziej nowoczesnej wrażliwości. Coś, o czym teraz pisze Deadline Deadline i wskazuje, jak wywierano presję na (zwłaszcza) Johna Cleese'a, aby wyciąć scenę, w której Eric Idle mówi, że identyfikuje się jako kobieta. Coś, co spotyka się z dużą reakcją ze strony postaci Cleese'a.
Dotyczy to zwłaszcza produkcji teatralnej filmu, gdzie niektóre źródła twierdziły, że John Cleese faktycznie zgodził się wykluczyć scenę, aby nikogo nie urazić ani nie zdenerwować. Twierdzenie, które teraz stanowczo odrzuca. Aktor zwraca też uwagę na absurdalność tego wszystkiego, jak coś, co nigdy nie było postrzegane jako problematyczne przez 40 lat, nagle zostaje odebrane jako niesamowicie obraźliwe. Po prostu nie rozumie sposobu myślenia.
"Więc tutaj masz coś, na co nigdy nie narzekano od 40 lat, o czym słyszałem, a teraz nagle nie możemy tego zrobić, ponieważ to obrazi ludzi. Co można z tym zrobić?"
Czy uważasz, że to dobrze, że Cleese trzyma się swojego filmu i nie wprowadza żadnych zmian?
