Niektórzy kierowcy biorący udział w Rajdzie Dakar, długim i żmudnym wyścigu rajdowym przez pustynię Arabii Saudyjskiej, zostali poddani niespodziewanemu testowi antydopingowemu: pierwszemu testowi antydopingowemu w historii zawodów. Oczywiście doprowadziło to do dużego zamieszania i kilku sprzecznych doniesień.
Oficjalnie organizacja nie poinformowała o żadnym teście. Kilka mediów donosi jednak, że po ósmym etapie niektórzy kierowcy, tacy jak Tosha Schareina, Daniel Sanders, José Ignacio Cornejo i Ricky Brabec, zostali wezwani do "sportowej sali konferencyjnej", gdzie znaleźli niespodziewany test antydopingowy.
Według szeptów, zostało to zrobione z powodu anonimowej prośby zespołu lub kierowcy. A wszystko kręci się wokół hiszpańskiej zawodniczki Toshy Schareiny, która spadła z roweru na 5. etapie. Poza bólem, kierowca nie poniósł żadnych fizycznych konsekwencji, ale najwyraźniej niektórzy kierowcy podejrzewali, że zażywa on jakieś narkotyki.
Zapytani o ten temat, niektóre źródła powiedziały temu medium, że był to "arbitralny test", podczas gdy inne powiedziały, że tego typu kontrole są przygotowywane z dużym wyprzedzeniem, być może próbując odrzucić podejrzenia...