Skip to main content
Gamereactor Filmy Knock at the Cabin
Filmy

Knock at the Cabin

M. Night Shyamalan powraca na duży ekran z filmem, który nie do końca sprzedaje się na swoim ekscytującym założeniu.
Samuel Lakin 10 lutego 2023

Knock at the Cabin rozpoczyna się sekwencją groteskowych rysunków, map pozornie nabazgranych w szaleństwie i napiętą, niesamowitą muzyką, która sprawia, że publiczność jest podekscytowana nadchodzącymi horrorami. Niestety, gdy tylko zaczyna się reszta filmu, wszelkie pozory prawdziwego napięcia się kończą.

Film skupia się na parze osób tej samej płci Ericu (Jonathan Groff) i Andrew (Ben Aldridge), którzy udali się na odosobnienie do chaty ze swoją córką Wen (Kristen Cui). Ich idylliczne rodzinne odosobnienie zostaje szybko przerwane przez przybycie czwórki nieznajomych, na czele z człowiekiem o imieniu Leonard (Dave Bautista), który mówi im, że muszą poświęcić jednego z członków rodziny, aby uratować całą ludzkość. Jeśli nie, nieznajomi, którzy natychmiast przedstawią się jako Sabrina (Nikki Amuka-Bird), Adriane (Abby Quinn) i Redmond (Rupert Grint), będą rozpętać plagi jeden po drugim, dopóki cała ludzkość nie zostanie osądzona.

Warto zauważyć, że Bautista radzi sobie dobrze. Jego początkowa interakcja z Wen jest niełatwa we właściwy sposób, jego występ jako Leonarda wydaje się zniuansowany i udaje mu się sprawić, że segmenty ekspozycji fabuły można oglądać. Wreszcie, jedyny organicznie napięty moment akcji w całym filmie pochodzi od Bautisty w łazience.

Reszta tego filmu niestety nie jest tak przekonująca. Wyłączając sekwencje retrospekcji, które nie wnoszą nic wartościowego do filmu, i kilka krótkich scen w lesie, dramat rozgrywa się w głównym pokoju tytułowej chaty. Z niezwykle małą obsadą w tej pojedynczej lokalizacji i fabułą, która jest przewidywalna z konieczności (nie byłby to bardzo długi film, gdyby rodzina dobrowolnie zdecydowała się poświęcić jednego ze swoich od razu), film musi znaleźć sposób, aby publiczność zainwestowała w swoich bohaterów, a tego nie robi.

W miarę jak obcy ludzie, jeden po drugim, rytualnie poświęcali siebie, a rodzina "walczyła" o to, by zdecydować, kogo poświęcić, aby zapobiec końcowi świata, moja intensywna obojętność wobec wybryków filmu i śmierci jego bohaterów tylko rosła. Scenariusz robi bardzo niewiele, aby sensownie omówić konflikt między małżeństwami osób tej samej płci a religią, który uwielbiał poruszać sporadycznie - być może na wypadek, gdybyś zasnął i zapomniał, że Eric i Andrew byli razem.

Trzeba przyznać, że podjęto interesującą próbę obalenia postawy czterech nieznajomych jako czterech jeźdźców apokalipsy. Leonard (Conquest) jest nauczycielem, któremu bardziej zależy na radości niż na zwycięstwie; Redmond (War) żałuje swojej brutalnej przeszłości i przyjmuje lanie od Andrew, nie walcząc; Adriane (Pestilence) jest kucharką i w rzeczywistości zapewnia jedzenie postaciom; i wreszcie Sabrina (Death) jest pielęgniarką, która nie tylko zajmuje się obrażeniami rodziny, ale odmawia zabijania.

Ten spryt zostaje podważony, gdy film poświęca czas na przedstawienie publiczności własnych oczywistych obrazów biblijnych, celowo niepoprawnie, aby spróbować odzyskać pozory człowieczeństwa jeźdźców i należnej im sympatii publiczności, chociaż tragicznie tego nie robi. Jeszcze bardziej skandaliczne, gdy Eric i Andrew decydują, który z nich zostanie poświęcony w kulminacyjnym momencie filmu, lustrzane ekstremalne zbliżenia dwójki wyłaniają ich z ciemności i światła. Nie sądzę, że mógłby być bardziej ciężki, gdyby spróbował.

Jest to film, który uwielbia bawić się oświetleniem, ekstremalnymi zbliżeniami i holenderskimi kątami, aby spróbować zasygnalizować publiczności, jak powinni czuć się z postaciami. Niezależnie od tego, czy chodzi o uczłowieczenie postaci, czy o wywołanie niepokoju, kierunek jest zbyt na nosie, aby działać, zamiast tego czując się jak coś w rodzaju emocjonalnego malowania po liczbach.

Ostatecznie Knock at the Cabin jest filmem z dużą ilością stylu i niewiele treści. Rozumiem atrakcyjność dramatu z postaciami, który zagłębia się w temat związków osób tej samej płci kontra religia. Rozumiem urok przyjemnie trzymającego w napięciu horroru z problemem wózka, ale próbując być obiema tymi rzeczami, film niestety nie radzi sobie dobrze. Na długo przed tym, jak światu groziło zakończenie, miałem nadzieję, że film tak się stanie.

Pełny profil 345 opublikowanych artykułów
Informacje o grze Knock at the Cabin
Data wydania 3 lutego 2023
Platformy
Blu-ray
Dlaczego warto ufać Gamereactor
23 Wydania Każde z własną redakcją i własnymi ocenami.
1998 Publikujemy od Niezależni właściciele przez cały ten czas.
100% Z własnego doświadczenia Pisane po czasie spędzonym z grą, nigdy z materiałów prasowych.
1–10 Ocena sieci Ocena każdego wydania, uśredniona i pokazana.