Nintendo Wii nigdy tak naprawdę nie było o mocy. Gdy gra wystartowała w 2006 roku, Microsoft i Sony intensywnie prezentowali się na Xbox 360 i PS3, promując grafikę HD i surową moc. Nintendo poszło zupełnie inaczej: skromne, białe pudełko z prędkością 729MHz, z 88MB RAM, a specyfikacje nawet wtedy wyglądały skromnie.
Zamiast tego miał sterowanie ruchem, genialną cenę i prawdziwą chęć grania babci na Boże Narodzenie. To wszystko sprawia, że jest raczej mało prawdopodobnym kandydatem do uruchamiania systemu operacyjnego na komputer stacjonarny. A jednak...
Deweloper Bryan Keller niedawno uruchomił Mac OS X 10.0 Cheetah (pierwsza wersja Apple na OS X, z 2001 roku), który faktycznie uruchamia się na Wii. Nie emulowane. Uruchamiam się na samym sprzęcie. Powodem, dla którego uznał, że warto spróbować, jest to, że Wii używa procesora PowerPC 750CL, nowszego krewnego tej samej rodziny układów, którą Apple stosowało w starych iMacach i iBookach G3. W zasadzie to samo DNA, ale inne pokolenie.
Dotarcie tam było dalekie od prostego. Napisał niestandardowy bootloader, załatał jądro OS X, stworzył sterowniki umożliwiające system odczyt z karty SD Wii, naprawił niezgodność kolorów między wyjściem wideo Wii a kodem graficznym OS X oraz wyszukał 25-letni kod źródłowy sterownika USB na IRC, by uruchomić klawiaturę i myszkę.
Był tak głęboko w tym zaangażowany, że spakował Wii do bagażu i zabrał je na wakacje na Hawaje, jak mówi. Efekt: w pełni uruchamialna instalacja Mac OS X na Nintendo Wii, z działającą klawiaturą i myszką. Podzielił się też pełnym przewodnikiem na swoim blogu, a jeśli masz odwagę, kod źródłowy znajdziesz na GitHubie.

Zdjęcie: Bryan Keller