Kuba pogrążyła się w ciemności w poniedziałek po załamaniu się krajowej sieci energetycznej, pozostawiając około 10 milionów ludzi bez prądu, według operatora państwowego.
Władze poinformowały, że wciąż prowadzą dochodzenie w sprawie przyczyny awarii, choć wstępne sygnały wskazywały na problemy z transmisją, a nie na poważną awarię elektrowni. Załogi rozpoczęły przywracanie zasilania do małych, odizolowanych sekcji sieci w ramach stopniowego procesu odzyskiwania.
Awaria prądu następuje w czasie pogarszającego się kryzysu energetycznego związanego z niedoborami paliw, pogłębionym przez presję USA oraz wstrzymanie kluczowych dostaw ropy z Wenezueli. Częste przerwy w dostawie prądu już teraz utrudniały codzienne życie na wyspie, a mieszkańcy coraz częściej zmuszani są do przyzwyczajania się do długotrwałych okresów bez prądu.