Niewiele jest obecnie modnych haseł, których w branży rozrywkowej budzi większy strach i niechęć niż sztuczna inteligencja. Sztuczna inteligencja była iskrą, która wywołała strajki i ogromne oburzenie w ciągu ostatnich kilku lat i chociaż wielu miało nadzieję, że zmierzamy w kierunku, w którym sztuczna inteligencja jest po prostu wykorzystywana do umożliwiania i ulepszania niektórych z bardziej przyziemnych i kreatywnie drobnych zadań, najnowsze partnerstwo giganta produkcyjnego Lionsgate brzmi kilka dzwonków alarmowych.
Zgodnie z komunikatem prasowym ogłoszenia, Lionsgate nawiązało współpracę z firmą zajmującą się sztuczną inteligencją Runway. Mówi się, że umowa obraca się wokół wykorzystania sztucznej inteligencji do "rozwijania najnowocześniejszych, efektywnych kapitałowo możliwości tworzenia treści", według wiceprezesa Michaela Burnsa.
Runway Dyrektor generalny Cristóbal Valenzuela stwierdził, że to partnerstwo po prostu da "artystom, twórcom i studiom najlepsze i najpotężniejsze narzędzia, które usprawnią ich przepływy pracy i umożliwią nowe sposoby ożywiania ich historii". Jednak taka umowa z pewnością nie daje wiary w przyszłość Lionsgate jako firmy kreatywnej.
Nie trzeba dodawać, że fani Lionsgate już okazują niezadowolenie z tej współpracy, a niektórzy na X twierdzą, że jest to "śmieszne" i że "powoli rujnujemy sztukę", podczas gdy inni wskazują na dziwaczny zwiastun Megalopolis sprzed kilku tygodni, który najwyraźniej wykorzystywał sztuczną inteligencję do dołączania fałszywych cytatów krytyków... Tylko czas pokaże, jak to się ułoży dla produkcyjnego giganta.