Mecz Arsenal kontra Liverpool zakończył się bez goli i z podziałem punktów, ale był to duchowy triumf Liverpoolu, który powstrzymywał liderów i przez dużą część meczu był lepszy, w tym w drugiej połowie, w której Liverpool nadał ton i tworzył więcej okazji.
"W przypadku Arsenalu w powietrzu widać, jak mecz trwał", powiedział były legenda Manchesteru United i komentator Sky Sports, Roy Keane. Nick Wright dodał, że "remis wcale nie jest katastrofalny. Ale ten tytuł nie jest formalnością, jeśli zagrają tak słabo jak w drugiej połowie."
Florian Wirtz dawał Liverpoolowi dobrą kontrolę nad środkiem pola, ale drużyna nie zdołała oddać celnego strzału przeciwko Arsenalowi, co było pierwszym takim przypadkiem w Premier League od 2010 roku. Trener Arne Slot powiedział, że ich walka o Premier League dobiegła końca, a po meczu pozostają 14 punktów za Arsenalem.
Wynik nadal daje Arsenalowi sześć punktów przewagi, przed Manchesterem City i Aston Villą. Gdyby jednak nie zremisowali w ostatnim meczu, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej, bo Arsenal wykazywał oznaki wyczerpania.