Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
wiadomości
Mass Effect: Andromeda

Mass Effect: Andromeda Star mówi, że gra "szybko stała się workiem treningowym tygodnia dla internetowych chudów"

Tom Taylorson, głos Scotta Rydera, żałuje, że gra nie spotkała się z takim przyjęciem na premierę.

HQ

Niektórzy mogą uznać to za swego rodzaju krytykę branży gier, że dziś z nostalgią wspominamy tytuły takie jak Mass Effect: Andromeda i Assassin's Creed Unity, biorąc pod uwagę ich trudne starty. Inni jednak postrzegają tamten okres jako czas, gdy byliśmy zbyt surowi wobec dużych premier, które nie spełniały naszych oczekiwań. Tom Taylorson, aktor głosowy męskiej wersji Rydera w Mass Effect: Andromeda, myślał, że dostanie z tą postacią dekadę, ale internetowe odbicie sprawiło, że ta przyszłość została natychmiast zniszczona.

Taylorson wyjaśnił w wywiadzie dla We Are Mass Effect: "[To był] zdecydowanie jeden z najlepszych projektów, nad jakimi kiedykolwiek pracowałem. Pracowałem nad tym z ogromną frajdą, poznałem dobrych przyjaciół, nauczyłem się TAK WIELE, a choć nie zawsze okazje się spełniały, prowadziły do wielu innych możliwości pracy w przyszłości. Wciąż jedna z moich ulubionych rzeczy, nad którymi pracowałem w jakimkolwiek medium. To był wyjątkowy i trudny czas w moim życiu i jestem na zawsze wdzięczny, że Andromeda była jego częścią."

Choć wspomina pracę nad Andromedą z sentymentem, odbiór premiery pozostawia w ustach Taylorsona gorzki posmak. "Została zrobiona nieuczciwie przez wydawcę, który oczekiwał od niej zbyt wiele, nie był w pełni dopracowany, wyrzucił zbyt wcześnie, zmuszony do używania błyszczącego nowego silnika korporacji, gdy wielu członków zespołu nie wiedziało, jak z nim pracować, a NIE nadawał się do opowiadania historii w grze. Na dodatek została wydana w BARDZO toksycznej atmosferze online i w innych częściach gier. Szybko stała się workiem treningowym tygodnia dla internetowych frajerów pod względem wyświetleń i kliknięć. Ich miłość do nienawiści przypieczętowała sprawę."

Taylorson wyjawił też, że pracował też nad Highguard, kolejną grą, którą od początku uważał za skazaną na porażkę przez nienawiść w internecie. Powiedział, że choć decyzja o niekontynuowaniu historii Andromedy była trudna, musiał szybko iść dalej. "Najbardziej bolało, bo wiedziałem, że to koniec – Ryder nie wróci. Ja i inni myśleliśmy, że będziemy mieli dobrą dekadę zabawy z tymi postaciami w tych przestrzeniach. I tak po prostu – zniknęli. Wdzięczny, że udało mi się połączyć wytwórnię audiobooków, z którą często współpracowałem, Blackstone Publishing, z wydawcami fizycznych książek powiązanych z Andromedą. To dało mi i Frydzie możliwość pracy nad tymi książkami i trochę więcej zabawy w miejscu, w którym mieliśmy tyle frajdy, a które zostało nam odebrane," powiedział.

Co myślisz o Mass Effect: Andromeda dzisiaj?

Mass Effect: Andromeda
Matt Rhodes

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości