Mecz 0-0 pomiędzy Rumunią a Kosowem w Lidze Narodów został uznany przez UEFA za porażkę 3-0 z Kosowem. Mecz został rozegrany tydzień temu, 15 listopada.
W 90. minucie na tablicy wyników widniał wynik 0-0. Tuż przed końcowym gwizdkiem kosowscy piłkarze na znak protestu zeszli z boiska po tym, jak rumuńscy ultrasi zaczęli krzyczeć "Serbski, serbski" i "Kosowo jest serbskie".
Nawet gdy gra była już prawie skończona, technicznie rzecz biorąc, nie została jeszcze skończona, więc została zawieszona. A teraz sąd apelacyjny UEFA nałożył na Kosowo surową sankcję sportową: mecz został przyznany jako przegrany 0:3 mecz z Kosowem. Zostali również ukarani grzywną w wysokości 6 000 euro.
Sąd UEFA uznał, że Kosowska Federacja Piłki Nożnej jest jedyną odpowiedzialną za zawieszenie meczu. Kiedy kosowscy piłkarze opuścili boisko przed gwizdkiem kończącym mecz, złamali artykuł 25.01 regulaminu Ligi Narodów.
Jednak Rumuńska Federacja Piłki Nożnej została również uznana za winną kilku wykroczeń, w tym zakłócenia hymnu narodowego i rasistowskich/homofobicznych przyśpiewek. Dodając do tego wszystkie grzywny, muszą zapłacić 128 000 euro.
Rumuńska Federacja Piłkarska cierpi na znacznie większe sankcje finansowe, ale Kosowska Federacja Piłkarska dostaje najbardziej nietypową grzywnę: porażkę 3-0 za przerwanie meczu.
To nie pierwszy raz, kiedy te dwa kraje otrzymują działania dyscyplinarne od UEFA. Bałkański naród Kosowo ogłosił niepodległość od Serbii w 2008 roku po makabrycznej wojnie w 1999 roku. Jej niepodległość została uznana przez 100 państw, w tym Unię Europejską, ale nie przez Rumunię i Serbię.