Michael Douglas, żwawy 80-latek (cóż, w pewnym sensie), ogłosił, że wycofuje się z aktorstwa - przynajmniej na razie. Po prawie 60 latach w branży i braku nowych ról od 2022 roku, legenda Hollywood mówi, że czas się zatrzymać. W szczerym oświadczeniu skierowanym do swoich fanów wyraził pragnienie, aby nie stać się "kolejnym starym facetem wjeżdżającym na plan jak trup". Dosadny, ale sprawiedliwy - i szczerze mówiąc, całkiem rozsądny, biorąc pod uwagę jego wiek.
Jego walka z rakiem również odegrała rolę w tej decyzji. Podczas gdy Douglas powstrzymuje się przed nazwaniem tego pełną emeryturą, daje jasno do zrozumienia, że nie ma planów na powrót i na razie kłania się z wdziękiem. Obecnie jest zaangażowany w mały niezależny projekt filmowy, ale poza tym wolałby spędzać czas ze swoją żoną, Catherine Zeta-Jones, niż gonić za kolejną dużą produkcją.
Po dziesięcioleciach nieustannej pracy Douglas wybiera odpoczynek, regenerację i rodzinę zamiast harówki w kolejnej roli. I chociaż zostawia lekko uchylone drzwi, wiadomość jest jasna: Michael Douglas odchodzi - na najbliższą przyszłość.
