Wielu zgodzi się, że Michael Keaton zagrał cholernie dobrego pierwszego głównego antagonistę Toma Hollanda w Spider-Man: Homecoming. Jego portret Vulture był jednocześnie nawiedzający i zabawny, a wszystko to złożyło się w całość, aby uczynić go korzystnym złoczyńcą wkrótce po premierze filmu. Jednak nie zawsze tak było, jak ujawnił aktor John Leguizamo w wywiadzie dla ComicBook.com.
Leguizamo stwierdził, że Marvel obsadził go jako Vulture w filmie i że gdy wszystko było finalizowane, Keaton wpadł i przyjął rolę. Stało się tak, ponieważ Keaton pierwotnie miał zagrać tę rolę, ale zdecydował się jej nie przyjąć, pozostawiając Leguizamo otwarte, zanim Keaton zmienił zdanie i zabrał ją z powrotem.
"Miałem być Vulture. Negocjowaliśmy i miałem zamiar go zagrać, a oni powiedzieli, że Michael Keaton chce go odzyskać i zapytali mnie, czy bym z tego zrezygnował. Powiedziałem: "No cóż, chyba w porządku". Powiedzieli: "Nie, będziemy z wami znowu współpracować, zamierzamy..." Tak właśnie się tam stało".
Jeśli chodzi o to, co zaoferowano Leguizamo, powiedział, że Marvel zaoferował mu "coś małego", na co odpowiedział: "Nuh uh".