Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
recenzje filmów
Mr. Nobody Against Putin

Mr. Nobody Against Putin

Najważniejszy dokument roku właśnie zdobył Oscara.

HQ

Zapomnij na chwilę o tytule. Zapomnij o Putinie. Zapomnij o wiadomościach ze świata. Wyobraź sobie zamiast tego małego mężczyznę w małym miasteczku, stojącego przed małymi dziećmi, trzymającego mały aparat. O tym jest ten dokument. Albo, jak powiedział David Borenstein zaledwie dwa dni temu, odbierając Oscara: "Wszyscy stoimy przed moralnym wyborem. Ale na szczęście nawet nikt jest potężniejszy, niż myślisz."

Nikt, o którym mowa, to Pavel Talankin, zwany Paszą. Jest (lub był) koordynatorem wydarzeń i kamerzystą szkolnym w Karabash Primary School nr 1. Karabasz to małe miasteczko w górach Ural, znane (jeśli w ogóle znane) jako jedno z najbardziej zanieczyszczonych miast na świecie. Pasza nie był dziennikarzem. Był po prostu człowiekiem, który filmował dzieci i nazywał swoje małe biuro "filarem demokracji". Ale potem nadszedł luty 2022 roku. I wszystko się zmieniło.

Mr. Nobody Against Putin

Po niechętnym wciągnięciu się w machinę propagandową Putina, Pasza zaczyna dokumentować, jak zwykli Rosjanie są indoktrynowani prowojennymi przesłaniami i rekrutowani do wojny. Rosyjskie Ministerstwo Edukacji zaczęło wydawać dyrektywy (pieśni, wiersze, rytuały patriotyczne), które Pasza musiał nagrywać i przesyłać do państwowej bazy danych, aby Moskwa mogła zweryfikować, że dekrety dotyczące patriotycznych lekcji są przestrzegane na całym terenie Rosji. Ale gdzieś pomiędzy filmowaniem dzieci machających flagami a obserwowaniem członków grupy paramilitarnej Wagnera prowadzących zajęcia gościnne w klasie jego szkoły, coś w nim się zmieniło. On dalej filmował. Ale teraz nagrywał dla nas.

To jest reklama:
Mr. Nobody Against Putin
Paweł Talankin i jego aparat

To, co współreżyser David Borenstein (amerykański reżyser z Kopenhagi, który znalazł Paszę dzięki castingowi w rosyjskim internecie) zebrał z tych surowych, potajemnie zebranych materiałów, to właśnie przyniosło mu w tym tygodniu Oscara.

Bo geniusz Mr. Nobody Against Putin tkwi właśnie w tym, czym odmawia być. To nie jest film wojenny. Nie ma linii frontu, nie ma zbombardowanych miast, nie ma nagrań zniszczenia. Horror tutaj jest biurokratyczny. To jest monotonne. To plan lekcji. To jest piosenka. Film ilustruje przemianę rosyjskiego społeczeństwa z autorytarnego w totalitarne, i to poprzez klasy, a nie pola bitewne. Przez twarze dzieci. Przez sposób, w jaki nauczycielka uśmiecha się, gdy wie, że kamera ją obserwuje i nie może przestać się uśmiechać, nawet gdy już nie chce.

Mr. Nobody Against Putin
Paweł Talankin i dzieci
To jest reklama:

Miasto Karabasz stanowi dziwne, niemal poetyckie tło. Pasha przyznaje, niemal z czułością, że kocha to miejsce. I wierzysz mu. Bo właśnie w tym tle tkwi sprzeczny film, kochając kraj, który jednocześnie obserwujesz, jak pożera samego siebie. Talankin potajemnie zachował materiał, który nakręcił w szkole przed wyjazdem z Rosji w 2024 roku. Obecnie mieszka w Czechach. Najniebezpieczniejszym momentem, jak powiedział za kulisami Oscarów, było przekroczenie granicy z dyskami twardymi.

A jednak, mimo politycznego ciężaru, jaki niesie ze sobą film, Borenstein jest na tyle mądry, by nigdy nie pozwolić, by stał się czysto politycznym filmem. Kamera pozostaje blisko. Pozostaje na korytarzu, w sali gimnastycznej, w małym biurze, które Pasza nazywał swoim "filarem demokracji". I robiąc to, osiąga coś, czego lata relacji medialnych w dużej mierze nie potrafiły: sprawia, że Rosja wydaje się miejscem, gdzie ludzie mieszkają. Gdzie mężczyzna może kochać filmowanie i nienawidzić tego, co dzieje się w jego imieniu. Gdzie dystans między współwiną a oporem nie jest przekroczeniem granicy, lecz decyzją podjętą po cichu, samotnie, w pokoju pełnym dzieci.

Mr. Nobody Against Putin
Szkoła Podstawowa Karabash nr 1

Gdy napisy końcowe przewijają się na ten ostatni, niemal nie do zniesienia prosty obraz (jego pokój, pusty, zmuszony do opuszczenia kraju), rozumiesz, że to, co oglądałeś, to nie tylko historia o Putinie. Nawet tak naprawdę nie ma historii o Rosji. To historia o tym, co człowiek robi, gdy instytucja, której służy, staje się czymś, czego nie może już służyć. Opowieść o dziwnej, upartej, nieco absurdalnej sile człowieka z aparatem, który ciągle kierował ją w prawdę. Ostatecznie to historia o Panu Nikim. Historia o nas wszystkich (na dobre i na złe).

09 Gamereactor Polska
9 / 10
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości