Zostały tylko dwa tygodnie, zanim w końcu będziemy mogli cieszyć się głośnym serialem HBO The Last of Us, z Pedro Pascalem i Bellą Ramsay jako Joelem i Ellie. Zwiastuny, które widzieliśmy do tej pory, obiecują bardzo dobre rzeczy, ale jak to prawie zawsze bywa, będą oczywiście różnice między grą a adaptacją filmową.
Przemoc, jak wiemy, jest często bardzo brutalna i obrazowa. Z drugiej strony seria złagodzi przemoc, aby podobno nadać samej historii jeszcze większą wagę.
Neil Druckmann powiedział to w niedawnym wywiadzie dla SFX Magazine/GamesRadar:
"Potrzebujemy pewnej ilości akcji lub przemocy, którą moglibyśmy wykorzystać w mechanice, abyś mógł połączyć się z Joelem i wejść w stan przepływu. Wtedy naprawdę poczujesz się tak, jakbyś był połączony z tym awatarem na ekranie i widział świat jego oczami.
Ale to nie istnieje w pasywnym medium. Jedną z rzeczy, które uwielbiałem słyszeć od współtwórcy Craiga Mazina i HBO bardzo wcześnie, było: "Usuńmy całą przemoc z wyjątkiem bardzo istotnej". To pozwoliło przemocy mieć jeszcze większy wpływ niż w grze, ponieważ kiedy trzymasz się pokazywania zagrożenia i widzisz reakcję ludzi na zagrożenie, to czyni ją bardziej przerażającą. A kiedy ujawnimy zarażonych i Clickerów, zobaczysz, co doprowadziło ludzkość do upadku i dlaczego wszyscy są tak przerażeni. "
Jak dobrze to działa, zobaczymy już wkrótce, The Last of Us ma premierę na HBO Max 15 stycznia, a oprócz wspomnianego już Pascala i Ramsaya, są inne gwiazdy wcielające się w kluczowe role, takie jak Nick Offerman jako Bill, Merle Dandridge jako Marlene (która również grała Marlene w grach) i Gabriel Luna jako brat Joela, Tommy, żeby wymienić tylko kilka.
Co sądzisz o przemocy odgrywającej bardziej stonowaną rolę w serialu?
