Drużyna NBA New York Knicks mogła mieć najlepszy sezon od 25 lat, docierając do finału konferencji po raz pierwszy od zwycięstwa w 1999 roku. Jednak franczyza myśli tylko o jednym: zdobyciu mistrzostwa. To jest dosłownie powód, który podali, gdy ogłosili zwolnienie Toma Thibodeau, menedżera przez ostatnie pięć lat.
"Nasza organizacja jest wyjątkowo skoncentrowana na zdobyciu mistrzostwa dla naszych fanów. Ta pogoń doprowadziła nas do trudnej decyzji o poinformowaniu Toma Thibodeau, że zdecydowaliśmy się pójść w innym kierunku" – napisał w oświadczeniu prezydent Knicks Leon Rose.
New York Knicks przegrali finał Konferencji Wschodniej z Indiana Pacers 4-2. Pomimo rozczarowania, nie należy zapominać, że był to ich pierwszy finał konferencji od 1999 roku. Jest to poprawa dla drużyny, która na przełomie wieków nie zdołała wygrać niczego poza tytułem dywizji (kończąc sezon zasadniczy z największą liczbą punktów) w 2013 roku, kiedy to ostatecznie uległa w półfinale również Indiana Pacers).
W rzeczywistości przed Thibodeau Knicks nie dotarli do playoffów przez osiem lat, aż do 2021 roku, a od 2022 roku wygrali co najmniej jeden z knock-outów. W tym roku stali się trzecią najlepszą drużyną sezonu zasadniczego na Wschodzie (51-31) i piątą ogółem. Niespodziewane zwolnienie trenera zaskoczyło fanów, a nawet zawodników, a kapitan Jalen Brunson poparł Thibodeau.