Aktor Idris Elba, o którym krążyły plotki, że może być kandydatem do roli Jamesa Bonda, powiedział, że ta plotka nie tylko nigdy się nie spełniła, ale także zadeklarował, że nie chce, by nowy Bond próbował nadążyć za współczesnym światem. Konkretnie, Elba uważa, że Bond został napisany w określony sposób, a sprzeciwianie się temu odwraca postać od bycia Bondem.
"To nigdy nie było legalne. To zawsze była tylko plotka," powiedział Elba w wywiadzie dla GQ o doniesieniach, że był poważnie rozważany do roli Bonda. Raporty zaczęły się już w 2008 roku, a nazwisko Elba pozostaje nieustannie poruszane za każdym razem, gdy pojawiał się temat następcy Daniela Craiga w Bondzie.
"Zawsze uważałem, że to nie jest realistyczne," kontynuował Elba. "James Bond został napisany tak, jak został napisany, nie bez powodu. Ale dostałem z tego komplement. I też, realistycznie mówiąc, niektóre rynki po prostu na to nie sprzyjają. Bond jest popularny na całym świecie. I [widzowie] nie wszyscy polubią czarnoskórego mężczyznę, Afrykanina, grającego Bonda. To nie jest to, co lubią w swojej kulturze. Kropka."
"Bond jest taki nierealistyczny, więc odrobina rzeczywistości jest dobra, ale nie próbujmy go przebudzić. Myślę, że trzeba być czystym wobec tego, czym to jest: ucieczką od rzeczywistości. Nie próbuj odpowiadać na gust świata. Po prostu bądź Bondem."
Poglądy Elby pojawiają się w czasie, gdy Amazon trzyma swoje plany dotyczące filmowego Bonda w tajemnicy. Właśnie widzieliśmy Patricka Gibsona w roli Bonda w 007 First Light, grze, która (mimo kilku internetowych trolli) bardzo przypomina oldschoolowego Bonda, ale z nowoczesnym stylem. Ponieważ niektórzy widzowie wpadają w szał, gdy tylko padnie słowo "woke", wyobrażamy sobie, że Amazon zrobi to, co sugeruje Elba, nawet jeśli nie będzie już brany pod uwagę do Bonda.
