W najnowszym odcinku (który rozprzestrzenił się lotem błyskawicy po Internecie w ciągu ostatniego tygodnia) Kazanie na "Górze", prezydent USA Donald J. Trump kocha się z samym Szatanem, a zanim zabiorą się do pracy i sieją spustoszenie w sianie, widzimy, jak Trump obnaża swojego (w serialu animowanym) komicznie małego penisa, coś, co wielu uważało za koniec South Park jako serii. Tak się jednak nie stało. Zamiast tego stało się odwrotnie.
Jak podaje USA Today, South Park obejrzało teraz o 258% więcej widzów niż wcześniej, dzięki małemu penisowi Trumpa, który jest dokładnym przeciwieństwem komentarza diabła, gdy po raz pierwszy zobaczył genitalia prezydenta w odcinku: "Nawet nic nie widzę, jest taki mały".
The White House skomentował ten epizod w następujący sposób:
"Hipokryzja lewicy naprawdę nie ma końca – przez lata atakowali South Park za to, co nazywali "obraźliwymi" treściami, ale nagle zaczęli chwalić serial. Podobnie jak twórcy South Parku, lewica nie ma autentycznych ani oryginalnych treści, dlatego ich popularność wciąż osiąga rekordowo niskie poziomy. Ten serial nie był aktualny od ponad 20 lat i wisi na włosku z nienatchnionymi pomysłami w desperackiej próbie zwrócenia na siebie uwagi. Prezydent Trump spełnił więcej obietnic w ciągu zaledwie sześciu miesięcy niż jakikolwiek inny prezydent w historii naszego kraju – i żaden czwartorzędny program nie jest w stanie wykoleić gorącej passy prezydenta Trumpa.
Żadnych szczęśliwych twarzy, nie. Niech cię szlag trafi, szatanie!