Niezależnie od twojej osobistej opinii na temat tego, czy Ghostbusters powinien zostać zrestartowany w 2016 roku, biorąc pod uwagę popularność franczyzy i klimat kinowy w połowie 2010 roku, kiedy zarabianie miliardów dolarów było bardziej powszechne niż kiedykolwiek, było pewnym zaskoczeniem, że film nie odniósł prawdziwego sukcesu. Słyszeliśmy, jak wiele osób wypowiada się na temat tego, dlaczego tak się mogło stać, a teraz reżyser Paul Feig po raz kolejny dzieli się swoimi przemyśleniami na ten temat.
W rozmowie z The Guardian Feig mówił o zmaganiach Ghostbusters 2016, dodając: "Klimat polityczny w tamtym czasie był naprawdę dziwny, a Hillary Clinton ubiegała się o urząd w 2016 roku. Było wielu kolesi szukających walki. Kiedy się nabijałem, na Twitterze wracałem i sprawdzałem, kim oni są. Tak wielu było zwolennikami Trumpa. Wtedy Trump wystąpił przeciwko nam. On na to: "Oni przerabiają Indianę Jonesa bez Harrisona Forda. Nie możesz tego zrobić. A teraz robią "Pogromców duchów" tylko z kobietami. Co się dzieje?" i bardzo się zdenerwował. Wszyscy poszli w cholerny kanibal. To sprawiło, że film stał się deklaracją polityczną, jakby chciał powiedzieć: "Jeśli jesteś pro-kobieca, pójdziesz to zobaczyć. Jeśli nie, to... "Nie sądziłem, że to w ogóle ma znaczenie, że głównymi bohaterkami są kobiety, ale ludzie przynieśli ze sobą duży bagaż".
Chociaż nie ma wątpliwości, że są tu elementy, które są prawdziwe, film miał swoje wady i, w taki sam sposób, jak tegoroczny Ghostbusters: Frozen Empire, nie do końca uchwycił magię Ghostbusters, którą doceniliśmy z oryginalnych filmów, a nawet Afterlife z 2021 roku.
Jakie są Twoje przemyślenia na temat Ghostbusters z 2016 roku?