Wczoraj wielu użytkowników Xboxa nie mogło zalogować się na swoje konta ani uzyskać dostęp do już pobranych gier. Dotyczyło to także gier od sklepu i partnerów wydawniczych Xboxa, którzy polegają na systemach startowych i sprawdzaniu uprawnień z platformy zielonego zespołu. Awaria trwała około 16 godzin, a choć Xbox komunikował graczom, że radzi sobie z problemem, usługa potrzebowała trochę czasu, by wrócić do normy.
CTO Xboxa, Scott Van Vliet, nazwał to "niedopuszczalnym" w nowym obszernym wpisie na X/Twitterze, gdzie powiedział, że Xbox będzie lepiej się starał uniknąć tego typu awarii w przyszłości. "W nadchodzących tygodniach usłyszycie ode mnie więcej o naszych usługach, platformie i pracy, którą wykonujemy, by ulepszyć Xboxa. A to zaczyna się od pewnej przejrzystości dotyczącej tego incydentu" – napisał.
Van Vliet wyjaśnił, jak doszło do problemu, mówiąc, że wszystko sprowadza się do usługi licencyjnej, której Xbox używa, ale nie jest częścią samej platformy. Gdy to zaczęło się psuć, powodowało to również niepowodzenie logowań i przestawało ludzi uruchamiać własne gry. Zespoły dyżurowe natychmiast ruszyły z pomocą, próbując jak najszybciej rozwiązać problem, ale i tak zajęło to godziny, by wszystko przywrócić. Van Vliet wciąż częściowo bada tę sprawę, analizując, jak "jedna usługa zdołała usunąć tyle razy, dlaczego naprawa trwała tak długo i co zmieniamy, żeby jeden punkt awarii nie mógł już zepsuć ci wieczoru."
Dobrze, że Xbox tak bardzo się tym zajmuje, ale to też wyraźne przypomnienie, że w pełni cyfrowa biblioteka może zniknąć tuż przed twoimi oczami, nawet jeśli "posiadasz" gry.
