PowerA Advantage Wireless Controller for Nintendo Switch 2 - Pokémon: Mega Evolution Edition
Alternatywa dla oryginalnego Pro Controller 2 od Nintendo, która niemal znajduje złoty środek między ceną a wydajnością.
Premiery nowych konsol zawsze towarzyszą lawinie licencjonowanych akcesoriów i peryferiów, dzięki czemu zarówno producent, jak i jego licencjobiorcy mogą zarobić fortunę. I choć Nintendo jest bardziej ostrożne niż kiedykolwiek wobec Switch 2, oficjalnie licencjonując niewiele produktów w ciągu półrocznego okresu istnienia (zwłaszcza gdy zaledwie rok temu pojawiły się wycieki nowego sprzętu od takich partnerów), widzieliśmy już wiele różnych propozycji w tym krótkim czasie.
Główny kontroler PowerA to alternatywa dla cenionego kontrolera Nintendo Switch 2 Pro. Nintendo to, pomijając braki, które nie obniżają jakości (jak analogowe spusty), jednym z najlepszych kontrolerów do gier. Idealny kształt, całkowity komfort, maksymalna płynność i analogowe gałki, które są przyjemnością w użyciu i jak dotąd nie powodowały problemów z driftowaniem. PowerA, w przypadku tych testów o bardzo długiej nazwie modelu, *chrząknięcie*"PowerA Advantage Wireless Controller for Nintendo Switch 2 - Pokémon: Mega Evolution", emuluje wiele cech oryginału, traci inne po drodze, a potem próbuje kilku rzeczy na własną rękę.
Forma jest bardzo, bardzo podobna, więc kontroler równie dobrze leży w rękach. Przednie przyciski wydają się nieco bardziej toporne, ich kliknięcia są mniej precyzyjne, ale równie funkcjonalne, a ich odczucia nie są już tak płynne. Gałki analogowe są bardzo przyjemne, ale ostra krawędź sprawia, że odczucia są mniej przyjemne. PowerA zdecydowało się na szeroko chwaloną technologię Halla, która, pamiętajmy, niekoniecznie jest lepsza. To prawda, że w dużej mierze eliminuje prawdopodobieństwo dryfu, ale ta technologia ma swoje wady, takie jak dokładność ponownego wyśrodkowania. W każdym razie uzyskali doskonały wynik w naszych testach.
Doceniam też, że kontroler Switch 2 od PowerA jest wyposażony w hojny kabel USB-C. Tak hojny, że jest najdłuższy, jaki mam w szufladzie na telewizor, a więc odpowiada za ładowanie dowolnego kontrolera USB-C na każdej konsoli, jeśli zajdzie taka potrzeba podczas grania. To 3 metry kabla!
Małym problemem z licencjonowanymi akcesoriami jest to, że Nintendo nie pozwala im wprowadzić niektórych cech charakterystycznych. Na przykład kontroler PowerA do Switch 2 nie ma Rumble HD 2 ani żadnych wibracji wspierających immersję i responsywność gry. Nie jest też w stanie "obudzić" konsoli ze stanu zawieszenia, co jest dość niewygodne, by stać się głównym kontrolerem i co dzieli z Pro Controllerem Nintendo na pierwszym Switchu. Na koniec, i uważamy to, że wynika z tych samych ograniczeń nałożonych na podmioty trzecie – podczas gdy układ głównych przycisków jest taki sam, układ przycisków pomocniczych już nie, a dla kogoś takiego jak ja, kto ciągle używa przycisków -, + i zwłaszcza przycisków Capture, powoduje to niezliczone błędy. Wydaje się to drobnostką, ale tak nie jest.
Z pewnością moglibyśmy oczyścić PowerA z "winy" za ten dziwny układ, ale to nie zmienia faktu, że dla oryginalnych kontrolerów Nintendo jest to bardziej obce i niezręczne doświadczenie. Kontroler PowerA Switch 2 zawiera czujniki żyroskopowe do sterowania ruchem, a w naszych testach z wskazywaniem w Cronos: The New Dawn czy Hyrule Warriors: Age of Imprisonment działają one bezbłędnie.
Na marginesie, jeśli chodzi o niewybudzanie konsoli, na początku mieliśmy problemy z synchronizacją kontrolera ze Switchem 2. Chociaż najprostszym sposobem sparowania kontrolera jest podłączenie go przez USB (lub podłączenie do tego samego, jeśli są Joy-Con 2), w tym przypadku było odwrotnie: nie było możliwości synchronizacji przez kabel i musieliśmy ręcznie łączyć łączność bezprzewodową z menu.
Na koniec przydatny pasek LED pokazuje stan baterii i połączenia, a także zawiera tylne przyciski (zwane AGR i AGL zamiast GL i GR), w tym przypadku programowalne jak wszystkie pozostałe przyciski. A skoro mowa o dekoracjach, nasz kontroler miał bardzo fajną przód Pokémon, choć jego motyw wygląda właśnie tak, jak 'naklejka', która zmienia się w zależności od modelu, a nie jest zaprojektowana dla całej jednostki.
Biorąc to pod uwagę, że kontroler PowerA do Switch 2 kosztuje około €60-70, podczas gdy kontroler Nintendo Switch 2 Pro kosztuje około €85-90, wydaje mi się, że różnica w cenie jest niewielka w porównaniu do funkcji, nawet jeśli działa niemal perfekcyjnie. Wiem, że wiele funkcji nie może być inaczej ze względu na ograniczenia Nintendo, ale jeśli mam kupić drugi kontroler, przynajmniej w moim przypadku, wolę nie tracić wibracji i innych udogodnień... albo że jest jeszcze tańszy.







