Prezes Formuły 1 uważa, że Włochy nie powinny organizować dwóch wyścigów Formuły 1 w tym samym czasie
Domenicali jest gotów poświęcić swoje domowe Grand Prix, aby rozszerzyć konkurencję na cały świat.
Grand Prix Emilii-Romanii, często znane jako Imola, powróciło do kalendarza F1 w 2020 roku. Teraz we Włoszech odbywają się dwa wyścigi Formuły 1, co jest czymś trudnym do uzasadnienia dla Stefano Domenicaliego, dyrektora generalnego Formuły 1. "Coraz trudniej będzie mieć dwa wyścigi w tym samym kraju, ponieważ zainteresowanie F1 rośnie i jest to sytuacja, z którą będziemy musieli sobie poradzić w nadchodzących miesiącach" – powiedział w rozmowie z RAI (za pośrednictwem ESPN).
Domenicali, który urodził się na Imoli, powiedział włoskiemu radiu, że jest mało prawdopodobne, aby Grand Prix Imoli i Monzy było kontynuowane razem w kalendarzu. Grand Prix Włoch, jeden z najstarszych wyścigów na świecie, przez większość czasu odbywał się na torze Monza, duchowej ojczyźnie Ferrari. Jednak w 2020 roku, ponieważ pandemia Covid-19 wymusiła zmianę kalendarza, dodano drugi wyścig na Imoli (gdzie odbyło się GP Włoch w 1980 roku) i od tego czasu jest on utrzymany w kalendarzu, z wyjątkiem 2023 roku, kiedy powodzie zdewastowały ten obszar.
Oznacza to, że Włochy są jedynym krajem w Europie, który jest gospodarzem dwóch wyścigów Formuły 1. Jednak wraz z rosnącym zainteresowaniem Formułą 1 na całym świecie, zawody chcą przenieść wyścigi na inne kontynenty.
Nadchodzące nowe tory w Formule 1 to tor miejski w Madrycie w 2026 roku (który zastąpi Barcelonę w kalendarzu, choć w 2026 roku oba będą się pokrywać) oraz możliwy tor uliczny w Bangkoku w 2028 roku. Krążą plotki o przyznaniu Chinom drugiego Grand Prix i powrocie do Afryki.

