Politico, jedna z czołowych gazet w Brukseli, opublikowała wywiad z Aleksandrem Čeferinem, prezydentem UEFA, przeprowadzony podczas losowania Champions League, Ligi Europy i Conference League w zeszłym tygodniu. Oczywiście rozmowa toczyła się wokół relacji między piłką nożną a polityką i wzajemnych wpływów, ze szczególnym uwzględnieniem Rosji i Izraela.
Kiedy Rosja najechała Ukrainę trzy i pół roku temu, UEFA natychmiast zareagowała, zakazując wszystkim rosyjskim klubom udziału w ich rozgrywkach. Jednak to samo nie stało się, gdy Izrael rozpoczął kampanię na Gazę i Zachodni Brzeg po atakach terrorystycznych Hamasu w październiku 2023 r., które szybko przerodziły się w ludobójstwo, w wyniku którego zginęło ponad 60 000 osób, a Strefa Gazy została całkowicie zniszczona.
Dziennikarz Politico, Ali Walker, zapytał Čeferina, czy rozmawiali o wyrzuceniu izraelskich klubów z rozgrywek w związku z wojną w Strefie Gazy (w tym roku Maccabi Tel Awiw zagra w Lidze Europy). Čeferin powiedział, że choć to, co dzieje się z cywilami w Palestynie "osobiście rani, zabija mnie", jego opinia jest przeciwna zakazowi wjazdu dla sportowców. "Nie jestem zwolennikiem zakazywania sportowcom. Bo co sportowiec może zrobić swojemu rządowi, żeby zatrzymać wojnę? To bardzo, bardzo trudne".
Dlaczego więc było inaczej z Rosją? Histeria polityczna. Oto jego wyjaśnienie: "Zakaz dla rosyjskich drużyn wynosi, jak sądzę, trzy i pół roku. Czy wojna się skończyła? Tak się jednak nie stało. Więc na razie nie wiem.
"Muszę powiedzieć, że w związku z sytuacją w Rosji i na Ukrainie pojawiła się bardzo silna presja polityczna. Teraz jest to bardziej presja ze strony społeczeństwa obywatelskiego niż polityków, ponieważ politycy są, oczywiście, jeśli chodzi o wojny i ofiary, bardzo pragmatyczni. Nie potrafię powiedzieć, co się stanie. Mówi się o wszystkim, ale ja osobiście jestem przeciwny wyrzucaniu sportowców z boiska.
Čeferin nie chce zakazać działalności żadnym sportowcom, ale Rosja nadal jest zakazana, a Izrael nie
Wyjaśnił również, że poprzednie zakazy UEFA, takie jak wykluczenie Jugosławii z Mistrzostw Europy w latach 90., spowodowały "nienawiść do Zachodu, która nadal trwa", wyjaśniając, że piłkarze byli również przeciwko Slobodanowi Miloševiciowi (ówczesnemu prezydentowi Jugosławii, później oskarżonemu o zbrodnie wojenne), ale i tak ponieśli konsekwencje.
"Moim zdaniem sport powinien starać się wskazywać drogę, ale nie poprzez zabranianie sportowcom udziału w zawodach. Ale szczerze mówiąc, znowu, w przypadku wojny, rosyjsko-ukraińskiej, mieliśmy do czynienia z niemal histeryczną reakcją polityczną. Byliśmy jednymi z pierwszych, którzy podjęli działania, wierząc, że sport może pomóc położyć kres tej tragedii. Niestety, życie pokazało nam, że jest inaczej.
"Teraz nie widzę zbyt wielu reakcji ze strony polityków. Z punktu widzenia społeczeństwa obywatelskiego jest to ogromne. I nie mogę zrozumieć, jak polityk, który może zrobić wiele, aby powstrzymać rzeź, gdziekolwiek, może iść spać, widząc wszystkie martwe dzieci i wszystkich cywilów. Nie rozumiem tego. Wiesz, pomysł na to, że piłka nożna powinna rozwiązywać te problemy? Nie ma mowy.
Wcześniej w wywiadzie Aleksander Čeferin ujawnił, że UEFA próbowała sprowadzić młodych zawodników z Rosji, poniżej 17 roku życia, z powrotem do UEFA, przy wsparciu komitetu wykonawczego, "ale wtedy to była taka histeria polityczna, taka presja na niektórych członków komitetu wykonawczego; nie zmienili zdania, ale poprosili nas, żebyśmy poczekali, bo byli prywatnie, osobiście tak zaatakowani, że nie mogli już tego znieść" i uważa, że dzieci [z Rosji] powinny być traktowane inaczej, ponieważ są wychowywane w strachu i nienawiści.