Przekleństwo The Crow wydaje się bardzo realne, przynajmniej dla sceptyków i przesądnych. Po tym, jak klasyk z 1994 roku był nękany tragedią, w której Brandon Lee, syn Bruce'a Lee, zginął na planie podczas wypadku, reboot, w którym główną rolę zagrał Bill Skarsgård, stanął przed szeregiem wyzwań, w tym faktycznym wydaniem.
Ponieważ chociaż film został nakręcony i jest gotowy do edycji, a następnie wydania, do wczoraj nie dołączono żadnej firmy produkcyjnej, która faktycznie wypuściłaby film. Jednak Deadline donosi teraz, że Lionsgate sfinalizowało ośmiocyfrową umowę, w ramach której gigant produkcyjny nabędzie prawa do filmu i planuje premierę już w przyszłym roku (2024).
Film będzie powtórzeniem oryginału, który sam w sobie był adaptacją powieści graficznej Jamesa O'Barra, i widzi człowieka brutalnie zamordowanego, zanim powróci z martwych, aby pomścić śmierć swoją i swojej narzeczonej.
Czy jesteś podekscytowany powrotem The Crow?