W dość dziwacznym zwrocie wydarzeń reżyser Quentin Tarantino ogłosił, że Rick Dalton niestety zmarł. Dalton, fikcyjny aktor grany przez Leonardo DiCaprio w Once Upon a Time in Hollywood, podobno zmarł spokojnie w swoim domu na Hawajach, a jeśli chodzi o to, dlaczego Tarantino ogłasza śmierć postaci, którą stworzył, pozostaje to na razie niejasne.
Wiadomość o odejściu została udostępniona na kanale The Video Archives Podcast Twitter, a jest to podcast, który Tarantino prowadzi wraz z Rogerem Avery. W poście czytamy:
"Jesteśmy zasmuceni wiadomością o śmierci aktora Ricka Daltona, najbardziej znanego z ról w hitowym serialu telewizyjnym Bounty Law i trylogii Strażak.
Rick odszedł spokojnie w swoim domu na Hawajach i przeżyła go żona Francesca.
"RIP Rick Dalton 1933-2023"
https://twitter.com/VideoArchives/status/1659643499527151616
Kolejny komentarz dodaje: "Z powodu jego odejścia, odcinek Rollerball został przełożony. Zamiast tego wrócimy we wtorek z odcinkiem upamiętniającym zaprojektowanym przez Quentina, który zawiera jedne z najlepszych ról Ricka.
Dalton miałby 90 lat w chwili śmierci, a jeśli chodzi o to, co ostatecznie stało się z resztą bohaterów filmu, poza wiedzą, że życie Daltona trwa przez jego żonę Francescę (graną przez Lorenzę Izzo), nie wspomniano ani słowa o jego dublerze kaskadera Cliffa Bootha (aka Brad Pitt).