Wydaje się, że letnie ruchy Realu Madryt na chwilę się zatrzymały. Trzy wzmocnienia w obronie (Trent, Carreras, Huijsen) i jedno w ataku (Mastantuono) sprawiają, że środek pola jest bardziej prawdopodobną pozycją, którą klub powinien wzmocnić, zwłaszcza że nikt nie był w stanie wypełnić pustki pozostawionej przez Toniego Kroosa. Jednak zwykli wtajemniczeni w Real Madryt uważają, że jest mało prawdopodobne, aby klub wykonał ruch w tym roku.
Sytuacja jest taka, że klub uważa, że priorytetem jest znalezienie nowej "5", profilu defensywnego pomocnika. I dlatego chcą na tej pozycji zawodnika światowej klasy, takiego, który stanie się kotwicą zespołu na dłuższą metę, nowych Kroosa, Modricia i Casemiro. A na rynku po prostu nie ma nikogo, kto spełniałby oczekiwania, jakie ma Madryt.
Według As, trzy nazwiska, które zostały wymienione, to Barella (Inter), Enzo Fernández (Chelsea) i Mac Allister (Liverpool). Jednak wszyscy trzej mają długoterminowe kontrakty ze swoimi klubami, więc ich zakup byłby bardzo skomplikowany.
Ale przede wszystkim wymarzonym graczem jest najnowszy zdobywca Złotej Piłki, Rodri Hernández z Manchesteru City. Od lat po cichu znajduje się na radarze Florentino Péreza, a fakt, że nie potwierdził jeszcze przedłużenia kontraktu z Manchesterem City, kończącego się w 2027 roku, oznacza, że może być celem klubu... ale w przyszłym roku.
As mówi, że Real Madryt nie wykona jeszcze szalonego ruchu, zanim nie zobaczą jego występu po długiej kontuzji ACL: doznał kontuzji we wrześniu i wrócił na boisko tylko w dwóch ostatnich meczach Premier League poprzedniego sezonu i kilka minut na Klubowych Mistrzostwach Świata. Jeśli miałby przybyć latem przyszłego roku lub w 2027 roku, miałby 30 lub 31 lat, a przed nim jeszcze kilka potencjalnych lat w szczytowym momencie (Zidane miał 29 lat, gdy przybył do Realu Madryt). Ale w tym samym czasie Manchester City prawdopodobnie będzie próbował nakłonić go do podpisania nowego długoterminowego kontraktu, tak jak zrobili to z Haalandem, aby przestraszyć potencjalnych nabywców.
Minusem tego jest to, że jeśli jedyną opcją klubu jest czekanie na pozyskanie topowego pomocnika, czy to będzie Rodri, Enzo Fernández czy Mac Allister, oznaczałoby to, że nowy pomocnik tego lata jest mało prawdopodobny, pomimo próśb Xabiego Alonso. A sezon rozpoczęliby bez Jude'a Bellinghama, który niedawno przeszedł operację i może nie być w swojej najlepszej formie przez kilka miesięcy...