Real Madryt oficjalnie otworzył proces wyborczy po tym, jak prezes Florentino Pérez ogłosił we wtorek, że zamiast rezygnować, klub przeprowadzi nowe wybory. Pérez, 79 lat, jest prezydentem od 2006 roku i wygrał wszystkie pięć wyborów od 2009 roku bez opozycji. Obecnie każdy potencjalny kandydat ma tylko dziewięć dni na przygotowanie i złożenie swojej kandydatury: okres składania zgłoszeń trwa od 14 do 23 maja.
Obecnie jedynym innym potencjalnym kandydatem spełniającym te wymagania (w tym członkostwo Realu Madryt od ponad 20 lat oraz dostępność gwarancji w wysokości 15% budżetu klubu, co co najmniej 150 milionów euro z szacowanego budżetu przekraczającego 1 miliard euro) jest 37-letni biznesmen Enrique Riquelme, właściciel firmy zajmującej się energią odnawialną z siedzibą w Meksyku, który już próbował kandydować na prezydenta w 2021 roku.
W noc przed rozpoczęciem procesu wyborczego Riquelme wysłał list otwarty do Florentino Péreza, w którym poprosił o więcej czasu na przygotowanie swojej kandydatury. Riquelme domaga się "przejrzystości" w procesie wyborczym, z większą ilością czasu na spokojną debatę nad przyszłością klubu oraz większymi gwarancjami uczestnictwa dla członków klubu białego.
Pierwsza reakcja Péreza, w wywiadzie dla LaSexta w środę wieczorem, nie była otwarta na ten pomysł. "Opóźnienie? Gdy w 2000 roku ogłoszono wybory, nie prosiłem o więcej czasu. Startowałem i wygrałem" – powiedział Pérez o swoich pierwszych wygranych wyborach. Zrezygnował w 2006 roku po słabych wynikach sportowych, ale powrócił na stanowisko prezydenta w 2009 roku.