Rząd Wysp Kanaryjskich stara się zapobiec zacumowaniu statku, na którym wybuchła epidemia hantawirusa
Wybuch hantawirusa spowodował trzy zgony, a cztery kolejne podejrzewa się o chorobę z powodu wirusa gryzoni.
Statek wycieczkowy, na którym wybuchła epidemia hantawirusa, pozostawiając trzy zgony i cztery chore, z podejrzeniem lub potwierdzoną chorobą wywołaną przez ten wirus, może zostać wysłany na Wyspy Kanaryjskie. Śmiertelność tego wirusa jest bardzo wysoka – 40% w przypadkach zespołów płucnych, zaczyna się od objawów grypopodobnych i nie ma znanej klątwy ani leczenia.
Światowa Organizacja Zdrowia potwierdziła, że rozpoczęcie choroby nastąpiło między 6 a 28 kwietnia 2026 roku. Uważa się, że wybuch epidemii nastąpił, gdy dwóch pasażerów odbyło podróż do Ameryki Południowej przed rozpoczęciem rejsu, choć "zakres kontaktu pasażerów z lokalną fauną podczas rejsu lub przed wejściem na pokład jest nieznany." Wirus pochodzi od gryzoni, a zakażenia następują, gdy wirus przenosi się w powietrze z moczu gryzonia, Odchody lub ślina.
Teraz, po ogłoszeniu przez WHO we wtorek, że holenderski statek, na którym znajduje się około 150 osób, który zamierza zakończyć rejs na Wyspach Zielonego Przylądka, zacumuje na Wyspach Kanaryjskich, hiszpański i lokalny rząd kanaryjski spierają się i próbują powstrzymać dotarcie statku do ich brzegów, a decyzja ma zostać podjęta po przeprowadzeniu śledztwa przez urzędników WHO.
Według El País, zakażenie z człowieka na człowieka jest bardzo rzadkie i wykryto tylko w jednym z 24 szczepów wirusa zarejestrowanych u ludzi, tzw. wirusie Andów, który wykryto w 1996 roku w Argentynie i jest powszechny w niektórych rejonach kraju.
