Sergio Pérez, meksykański kierowca F1, wcześniej pracujący w Red Bullu, kończący mistrzostwa 2023 jako wicemistrz, powiedział, że bycie kolegą zespołowym Maxa Verstappena to "najgorsza praca w Formule 1". Pérez wypowiadał się w podcaście Cracks (za pośrednictwem EFE), wyjaśniając swoje trudności w rywalizacji z Maxem Verstappenem w zespole, który wyraźnie stawiał na Maxa.
"Za pierwszym razem, gdy usiadłem z Christianem (Hornerem, byłym szefem Red Bulla), powiedział mi: 'Będziemy ścigać się dwoma samochodami, bo musimy ścigać się dwoma autami, ale ten projekt powstał dla Maxa, to nasz talent.' "
"W Red Bullu wszystko było problemem; jeśli byłem szybszy od Maxa, to był problem. Tworzyła się bardzo napięta atmosfera, gdybym był szybszy", wyjaśnił, dodając, że to "skomplikowany zespół, bo bycie kolegą Maxa w Red Bullu to najgorsza praca w Formule 1; Wiedziałem, z czym mam do czynienia, bo ten projekt jest stworzony dla Maxa".
W sezonie 2023 byli bliżej niż kiedykolwiek. "Zacząłem walczyć o mistrzostwo z Maxem. On wygrywał jeden wyścig, ja wygrywałem kolejny, potem on jeden, a ja kolejny. Byliśmy bardzo wyrównani. Kiedy dotarliśmy do Barcelony, po walce o sekundę na okrążenie, byłem już wolniejszy, co oznaczało, że nie kontrolowałem już samochodu". Po kilku wyrównanych rundach Verstappen zdobył mistrzostwo z 575 punktami, a Pérez był drugi z 285, wygrywając dwa Grand Prix.
Pomimo trudnego doświadczenia, pozostał przyjacielem Verstappena, który bronił go, gdy Pérez został zwolniony w 2024 roku. Po dwóch latach przerwy Checo wróci w 2026 roku do Cadillaca i wyciąga z tego doświadczenia pozytywy: "Dużo się nauczyłem w Red Bullu. Nauczyłam się cenić siebie w okolicznościach, w których się znajdowałam, by wyciągnąć z wszystkiego jak najwięcej".