Z jakiegoś powodu wydaje się, że wokół Zacka Snydera zawsze toczy się rozmowa. Nawet jeśli nie ma nowego filmu, ludzie nie mogą powstrzymać się od debaty, czy jest jednym z wielkich reżyserów akcji, czy po prostu nie może wyprodukować dobrego filmu, nie robiąc z niego 4-godzinnego megacięcia.
W najnowszym filmie "Szał" Ben i Alex próbują zrozumieć tego człowieka i jego zamiłowanie do zwolnionego tempa. Na początku krytykujemy najnowsze osiągnięcia w serii Rebel Moon, ale pod koniec nadal chcemy zobaczyć więcej z tego nowego przedsięwzięcia science-fiction.
To zaskakująca mieszanka opinii, ale choć możemy gardzić nadmiernym używaniem zwolnionego tempa, pożegnanie się z nim byłoby zbyt głębokim cięciem. Zapoznaj się z pełną dyskusją poniżej: